Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Kulisy procesu z Nawrockim. Co stało się ze świadkami Onetu? Nie zeznawali „Śledziu” i wdowa po „Nikosiu"

Trwają sądowe problemy Onetu w procesie z Karolem Nawrockim. Zaplanowane na wtorek zeznania świadka portalu – wdowy po „Nikosiu”, Edyty Skotarczak – zostały wycofane przez pełnomocników wydawcy. Nie zeznawał również inny świadek Onetu, Grzegorz Horodko, ps. „Śledziu”. Oto szczegóły kulisów wtorkowej rozprawy, o których Onet woli milczeć.

Jak przed każdym kolejnym posiedzeniem sądu, także i we wtorek Onet.pl postanowił „opisać”, co się będzie działo.

We wtorek 29 września odbędzie się kolejna rozprawa w procesie Karola Nawrockiego przeciwko wydawcy Onetu. Wśród wezwanych są Grzegorz Horodko, ps. Śledziu, oraz Emilia Wierzbicki, która nie stawiła się wcześniej na pierwsze wezwanie sądu

 – napisał portal.

Nieobecność kolejnych świadków Onetu

Po raz kolejny zabrakło pełnych informacji. Po pierwsze – pominięto, że jako świadek Onetu miała dzisiaj zeznawać Edyta Skotarczak, wdowa po Nikodemie Skotarczaku, ps. „Nikoś”. Tak widnieje na wokandzie.

Karol Nawrocki napisał w 2018 r. pod pseudonimem "Tadeusz Batyr" książkę o „Nikosiu”, znanym gangsterze z Trójmiasta. Skotarczak twierdziła, że publikacja zawiera liczne półprawdy i kłamstwa dotyczące jej życia oraz zmarłego męża. Odgrażała się, że pozwie obecnego prezydenta. Ostatecznie – jako kolejny świadek Onetu – nie pojawiła się na posiedzeniu. Pełnomocnicy portalu we wtorek wycofali dowód z jej zeznań.

Po drugie – zeznania Grzegorza Horodki, ps. „Śledziu”. Nie został wpisany na wokandę wtorkowego posiedzenia. Dlaczego? Strona pozwana (jeśli to ona zgłosiła świadka, a tak było w przypadku Onetu i Horodki) ma ustawowy obowiązek dołożenia starań, aby świadek stawił się na rozprawę. Nie udało się jej jednak skutecznie dostarczyć doręczenia Horodce. Sąd został o tym poinformowany w połowie września. W efekcie została podjęta decyzja, że wobec tego jego zeznania są wycofane.

We wtorek, mimo to, „Śledziu” niespodziewanie pojawił się jednak w sądzie. Pełnomocnicy Ringier Axel Springer mogli zawnioskować, aby zeznawał. Nie uczynili tego.

Po trzecie – Onet napisał oględnie, że Emilia Wierzbicki „nie stawiła się wcześniej na pierwsze wezwanie sądu”. Jest świadkiem strony Karola Nawrockiego. Portal pominął fakt, że była rzeczniczka sztabu Nawrockiego przedstawiła udokumentowane usprawiedliwienie sądowi, dlaczego nie może złożyć swoich zeznań na posiedzeniu 15 września. Sąd je uwzględnił. Złożyła zeznania – tak jak miała po usprawiedliwionej nieobecności – we wtorek.

Długa lista

Inaczej było ze świadkami Onetu. W zeszły czwartek nie stawiło się bez usprawiedliwienia dwóch świadków, o których przesłuchanie wnioskował Onet. Sąd wymierzył im po 3 tys. zł grzywny.

Wśród nieobecnych i ukaranych grzywną jest Piotr Głuchowski. Przypomnijmy, kto to. „Znany ze zmyśleń, plagiatów, kreowania anonimowych informatorów i podkręcania tekstów” – pisał o nim magazyn „Press” w 2024 roku. Jego „warsztat” obnażył Krzysztof Stanowski. Wykazał rażące błędy w artykule, który – w zamierzeniu Głuchowskiego – miał być demaskatorski. Głuchowski w 2024 r. i 2025 r. pisał też artykuły wymierzone w Karola Nawrockiego.

W czwartek nie pojawiła się także inna świadek Onetu – działaczka LGBT i była pracownica sopockiej Zatoki Sztuki. Pracowała też m.in. w spółkach komunalnych podległych prezydentowi Sopotu – wówczas Jackowi Karnowskiemu. Ma kontakty z celebrytami. Zajmuje się m.in. produkcją muzyczną i eventami.

Jak pisaliśmy, w trakcie procesu doszło do zwrotu akcji, gdy wskazani przez Onet i RASP świadkowie – dziennikarze Magdalena Rigamonti, Kamil Dziubka oraz Magdalena Gałczyńska – nie stawili się w sądzie. Pełnomocnicy wydawcy wycofali wnioski o ich przesłuchanie, a na rozprawie zeznawali jedynie Jacek Gądek z „Newsweeka” oraz przedstawiciel prawny RASP, Jakub Kudła.

Wcześniej przesłuchano m.in. redaktora naczelnego Onetu Bartosza Węglarczyka, a także zgłoszonego przez redakcję świadka – przebywającego w areszcie trójmiejskiego gangstera Olgierda L., ps. „Olo”.

Dotychczasowe rozprawy toczyły się za zamkniętymi drzwiami. Najpierw wnioskował o to Onet. Na pierwszym posiedzeniu przedstawiciele redakcji złożyli odmienny wniosek.

Wszystko wskazuje, że kolejna rozprawa 27 października może toczyć się już przy drzwiach otwartych. Sąd zarządził odbycie posiedzeń za zamkniętymi drzwiami (wyznaczonych na 15, 17, 24 i 29 września) po rozpatrzeniu wniosku Onetu. Chyba że Onet znowu zawnioskuje o utajnienie kolejnego posiedzenia…

Źródło: Niezależna.pl

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska