Dziś drugie czytanie ustaw o SN i KRS. Jedno jest pewne – totalna opozycja spróbuje zrobić awanturę

/ fot. Filip Błażejowski/Gazeta Polska

Dziś w sejmie odbędzie się drugie czytanie prezydenckiego projektu ustawy o Sądzie Najwyższym – zaplanowano je na godz. 15.00. Z kolei projektem nowelizacji ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa posłowie mają zająć się o godz. 18.00. To raczej pewne, że totalna opozycja po raz kolejny spróbuje urządzić awanturę i zablokować procedowanie ustaw reformujących sądownictwo.

W ubiegłym tygodniu sejmowa komisja sprawiedliwości zakończyła prace nad prezydenckim projektem o Sądzie Najwyższym. Przyjęła wszystkie poprawki zaproponowane przez Prawo i Sprawiedliwość. Przyjęty został również projekt ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa.

Projekt ustawy o Sądzie Najwyższym zakłada m.in. badanie przez SN skarg nadzwyczajnych na prawomocne wyroki sądów, w tym z ostatnich 20 lat; utworzenie dwóch nowych izb, w tym Izby Dyscyplinarnej, z udziałem ławników, oraz przechodzenie sędziów SN w stan spoczynku po ukończeniu 65. roku życia, z możliwością przedłużania tego przez prezydenta.

Z kolei projekt ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa zakłada m.in. wybór przez sejm 15 członków KRS-sędziów większością 3/5 głosów, jednak – zgodnie z najważniejszą poprawką PiS – każdy klub poselski mógłby wskazywać nie więcej niż dziewięciu kandydatów na członków rady. Podmiotami uprawnionymi do zgłaszania sędziów, którzy mogliby zostać kandydatami na członków KRS, byłyby zgodnie z kolejną z poprawek – oprócz grupy 2 tys. obywateli i 25 sędziów – także grupy 25 prokuratorów, adwokatów, radców prawnych i notariuszy. Dotychczas członków KRS-sędziów wybierały środowiska sędziowskie. 

Można spodziewać się, że posłowie opozycji urządzą w sejmie – a ich zwolennicy przed gmachem parlamentu – kolejną awanturę. Po czyjej stronie stoją, udowadniali bowiem wcześniej już nie raz. Dobitnie potwierdziło to zresztą nagranie, które wczoraj ujawniliśmy.

Portal Niezalezna.pl dotarł do niepublikowanego wcześniej filmu, który pokazuje kulisy spotkania zorganizowanego w lipcu w sejmie przez totalną opozycję. Materiał tłumaczy jednomyślność polityków PO, Nowoczesnej i PSL z czołowymi „apolitycznymi” figurami świata sędziowskiego. 

Na ujawnionym przez nas nagraniu widać jak z Biura Krajowego Platformy Obywatelskiej przy ulicy Wiejskiej wychodzi wraz z politykami PO sędziowska elita. W tej grupie, która przebywała w siedzibie Platformy,  jest I prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf, Dariusz Zawistowski i Waldemar Żurek z KRS, prof. Adam Strzembosz, prof. Andrzej Rzepliński, czy Krystian Markiewicz, szef Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”.

Przedstawiciele wymiaru sprawiedliwości zmierzali stamtąd w zwartej grupie do sejmu, w otoczeniu  polityków PO: Grzegorza Schetyny, Borysa Budki, Krzysztofa Brejzy, Małgorzaty Kidawy-Błońskiej i innych posłów partii.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Kpina ze Smoleńska zamiast sztuki. Wszystko w ramach... obchodów 100-lecia niepodległości?

/ fot. Jan Naj/Gazeta Polska

Aktorzy biczują się biało-czerwonymi flagami, Polska nazywana jest nieczułą sadystką, niesmaczne żarty budzą skojarzenia z katastrofą smoleńską. A to wszystko w ramach… obchodów 100-lecia niepodległości Polski. Tak przynajmniej mówią twórcy. Teatr Syrena w Warszawie, Pożar w Burdelu i Teatr im. Stefana Żeromskiego w Kielcach przygotowały komedię „Bem! Musical o patriotach i renegatach”.

Premiera spektaklu odbyła się w ostatni piątek na deskach Teatru Syrena w Warszawie. Sztuka powstała w ramach programu „Sto wskrzeszeń na 100-lecie Polski”.

– Chcemy stworzyć na stulecie naszej niepodległości muzyczno-biograficzne musicale o niestandardowych i nietypowych Polakach patriotach czy o polskości, która jest na pewno poza szablonem tego patriotyzmu „mainstreamowego”

– mówi Michał Walczak, współtwórca Pożaru w Burdelu i reżyser spektaklu. Józef Bem jawi się tu jako patriota cechujący się pełnym oddaniem sprawie polskiej i słabością do armat. Jednak granica między lekkim żartem a budzącą odrazę kpiną została przez twórców wielokrotnie i z premedytacją przekroczona.

Gdy bowiem aktorzy biczują się flagami, a o Polsce (granej przez Magdalenę Placek-Boryń) mówi się, że jest nieczułą sadystką, spektakl przestaje być już beztroską zabawą. Parodia utworu Jana Pietrzaka „Żeby Polska była Polską”, uzupełniona słowami „musi cierpieć, bo znika, gdy jest szczęście” wywołuje rechot, a nie śmiech.

Wielokrotnie wyśpiewane zaś słowa „to nasz sport narodowy – otwierajmy śmiało groby” musi budzić skojarzenia z katastrofą smoleńską i nie ma szans, by było to skojarzenie przypadkowe i niezamierzone.

– Jesteśmy dumni z barwności tej opowieści

– mówi nam scenarzysta Maciej Łubieński.

– Niczego nie obśmiewamy. Wręcz przeciwnie. Wpisujemy się na swój sposób w obchody stulecia niepodległości, które są nie tylko centralnie programowane. Chcemy tworzyć też takie wersje historii

– mówi Michał Walczak w rozmowie z „Gazetą Polską Codziennie”. 

Czytaj więcej w najnowszym wydaniu "Gazety Polskiej Codziennie" i czerwcowym numerze "Nowego Państwa"

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl