rząd
Dobry car i źli bojarzy. Tusk pogroził ministrom i zapowiedział... "wielką rządową spowiedź powszechną"
- My wygraliśmy wybory, żeby ta rozliczalność władzy dotyczyło wszystkich, także nas - oznajmił na dzisiejszym posiedzeniu Rady Ministrów premier Donald Tusk. Szef Platformy Obywatelskiej w mało subtelny sposób dał do zrozumienia szefom resortów, że to ich głowy mogą polecieć za niepowodzenia rządu. Bardzo duży nacisk położył na kwestię... lojalności.
Szopka Tuska. Porozumienie ministrów ws. publicznej kasy znaczy tyle, co nic
Piątkowa konferencja prasowa Donalda Tuska przypominała niesforną "putinadę" - trzech ministrów wystąpiło przed swoim pryncypałem, podpisało świstek papierów dla PR-u, następnie wrócili do swoich zajęć, a szef rządu udzielił głosu tylko jednej redakcji - akurat prorządowej. W tym premier jest rzeczywiście dobry - w rzucaniu pustych hasełek, by zająć czymś media.
Zwolnić 39, a zatrudnić 95 osób w KPRM. Pieniądze są? Suski dla Niezalezna.pl: „Wszystko jest uśmiechnięte...”
Kiedy Donald Tusk i jego świta doszli do władzy, w Kancelarii Premiera zwolniono 39 osób. Głównym powodem miał być "brak środków". Teraz okazuje się, że kasa jest i była. W KPRM zatrudniono nie 39, a... 95 osób. "Ilekroć, kiedy powoływaliśmy, zgodnie z prawem, przedstawicieli do różnych ciał, oni grzmieli o neo-KRS, neo-Trybunale Konstytucyjnym. Dzisiaj? Mimo że zabierają więcej niż im się należy, wszystko jest uśmiechnięte i prawidłowe. To jest cały czas taki drwiący ton z demokracji w ustach działaczy koalicji 8 gwiazdek" - skomentował w rozmowie z portalem Niezalezna.pl Marek Suski, poseł PiS.