porodówki
Kolejny pomysł resortu zdrowia na likwidację porodówek. "To będzie piekło kobiet zafundowane przez Tuska"
Pozostawienie porodówek tam, gdzie rodzi się minimum 700 dzieci rocznie. I wybranych tam, gdzie porodów jest rocznie 400. W tym drugim przypadku takim oddziałom przysługiwałby ryczałt – to kolejny pomysł resortu zdrowia, który ujawnił wiceminister Tomasz Maciejewski. Analiza wskazuje, że w takim przypadku zniknąć miałoby w kraju 151 porodówek, przy czym czas dojazdu do tych działających w dużej części Polski wynosi ok. godziny. – Taka propozycja bez konkretnej mapy będzie oznaczała piekło kobiet, którym Donald Tusk straszył Polki – mówi Janusz Cieszyński, poseł PiS i były wiceminister zdrowia.
Taki plan Leszczyna szykuje dla rodzących kobiet. „To zamiana zdrowia na potencjalną chorobę”
Propozycja ministerstwa zdrowia Izabeli Leszczyna zakłada masową likwidację porodówek w Polsce. Zniknąć może z mapy niemal co trzeci oddział położniczy. - To zamiana zdrowia na potencjalną chorobę. Nie zawsze jest tak, że te 30 km, kobieta, która rodzi może przejechać spokojnie, w otoczeniu rodziny czy słuchając muzyki. To absolutne bzdury. Uważam, że to właśnie piekło kobiet - powiedziała w TV Republika Olga Semeniuk-Patkowska (PiS).