Ministerstwo w serwisie X opublikowało alarmistyczny wpis o dezinformacji. Poinformowano m.in., że MZ dało rozwiązanie w postaci interwencyjnych punktów położniczych, czyli tzw. pokoi narodzin przy SOR-ach, które finansuje NFZ.
Opieka wykwalifikowanej położnej 24h na dobę. Po stronie szpitali jest decyzja o skorzystaniu z tego rozwiązania.
– czytamy.
#STOPdezinformacji
— Ministerstwo Zdrowia (@MZ_GOV_PL) April 7, 2026
To organy właścicielskie i zarządcze decydują o utrzymaniu konkretnego oddziału. Te decyzje zapadają w regionach.
MZ dało rozwiązanie, w postaci interwencyjnych punktów położniczych, które finansuje @NFZ_GOV_PL.
Opieka wykwalifikowanej położnej 24h na… pic.twitter.com/Fkn40djb4d
Jeszcze większe problemy szpitali
Z tym rozwiązaniem wiążą się jednak liczne problemy, które powodują, że szefowie placówek nie decydują się na ich wprowadzenie. Specjalne miejsca przy SOR-ach do porodów nagłych miały być ratunkiem dla ciężarnych z obszarów, gdzie zlikwidowano porodówki. Pomysł wywołał szeroki sprzeciw z powodu licznych zagrożeń dla matek i dzieci. Dyrektorzy szpitali nie decydują się na to rozwiązanie, ponieważ tworzenie specjalnych pokoi na zasadach zaproponowanych przez resort zdrowia paradoksalnie grozi kolejnymi problemami dla placówek. Zwracają uwagę m.in. na bardzo wysokie ryzyko procesów cywilnych, karnych i wypłat odszkodowań oraz braku odpowiedniego zabezpieczenia medycznego i finansowego. W efekcie coraz więcej kobiet traci dostęp do specjalistycznej opieki, a w jej miejsce nie pojawia się realna alternatywa.
Na tego rodzaju problemy w rozmowach z "Gazetą Polską" uwagę zwracali dyrektorzy szpitali m.in. w słynnym Lesku, Proszowicach, Krynicy-Zdroju, gdzie zlikwidowano porodówki, ale nie powstały pokoje narodzin.
Przepisy umożliwiające szpitalom tworzenie tzw. pokoi narodzin funkcjonują od stycznia tego roku. Do tej pory wiadomo o utworzeniu jednego takiego miejsca. Zdecydował się na to Szpital Specjalistyczny Artmedik w Jędrzejowie, który jest placówką prywatną.