Naczelna Izba Pielęgniarek i Położnych (NIPiP) skrytykowała projekt ustawy o zawodzie pielęgniarki i położnej przygotowany przez Ministerstwo Zdrowia. Podczas konferencji prasowej NIPiP przedstawiła swoje zastrzeżenia. Według projektu ministerstwa położna miałaby najpierw ukończyć studia I stopnia na kierunku pielęgniarstwo, a następnie odbyć 18-miesięczne studia uzupełniające z położnictwa. Podczas konferencji położne stwierdziły, że „na biurko ówczesnej pani minister zdrowia została złożona projekt nowelizowanej ustawy o zupełnie innym kształcie niż to, co się ukazało w ministerialnej ustawie”. Duże obawy środowiska budzi również planowana likwidacja Krajowej Rady Akredytacyjnej Szkół Pielęgniarek i Położnych. Zdaniem NIPiP, może to doprowadzić do obniżenia jakości kształcenia.
"Nie służy ani pielęgniarkom, ani położnym"
O tej sprawie mówiła w TV Republika Iwona Kania z Naczelnej Izby Lekarskiej. Stwierdziła, że kobiety są oburzone próbą zacierania granicy między zawodami, która "nie służy ani pielęgniarkom, ani położnym".
Zdaje się, że są to kolejne ruchy, gdzie nie przyłożyć ucho, tam likwidacja, dlatego że jest to też zaplanowane na wygaszanie miejsc na uczelniach, czyli również wygaszanie kierunków. To jest taka szersza perspektywa kończenia pewnego etapu
– oceniła.
Tłumaczyła, że wcześniej Ministerstwo Zdrowia komunikowało, że projekt był konsultowany z samorządem pielęgniarek i położnych, ale dziś przedstawiciele NRPiP zaprzeczyli i poinformowali, że nie był to projekt w takim kształcie. "Jest bardzo duży bunt środowiska" - podkreśliła Iwona Kania. Poinformowała, że do resortu w ramach konsultacji wpłynęło tysiąc uwag dotyczących nowelizacji. "To jest ogromna skala" - dodała.
Zawód położnej wymaga trochę innych kompetencji psychologicznych, socjologicznych. To jest opieka nie tylko nad rodzącą czy ciężarną, ale i też noworodkiem. Bardzo specjalistyczna wiedza
– podkreśliła wicerzecznik NIL.
Ostro stanowisko w tej sprawie opublikowało Ogólnopolskie Stowarzyszenie Położnych Rodzinnych. "Nie da się mówić o nowoczesnej opiece nad kobietą, jednocześnie ograniczając kształcenie specjalistek." - czytamy.
Z kolei Ministerstwo Zdrowia przekonuje, że nie chodzi o likwidację zawodu położnej, a proponowane zmiany mają "zabezpieczyć rynek pracy dla położnych". Nowe rozwiązania mają wynikać ze standardów unijnych i poszerzać możliwości zawodowe.