Nuclear Sharing
Nuklearne mrzonki Berlina i Paryża. Tylko parasol atomowy USA daje gwarancje bezpieczeństwa
To Stany Zjednoczone pozostają jedynym wiarygodnym partnerem Polski w kwestiach nuklearnych – mówił szef BBN prof. Sławomir Cenckiewicz dla Agencji Reutera, powołując się na ich wyraźną przewagę nad europejskimi potęgami nuklearnymi, czyli Francją i Wielką Brytanią. Dziś prezydent Francji ma ogłosić projekt rozszerzenia na Europę parasola nuklearnego w oparciu o potencjał francusko-brytyjski. – To nierealne nie tylko z politycznego punktu widzenia, lecz także ze względów operacyjnych. To jest zbyt mały potencjał odstraszania, a stworzenie takiego parasola dla Europy wymaga decyzji budżetowych, uzgodnień wewnątrz NATO, infrastruktury, ćwiczeń i interoperacyjności, czyli twardej pracy, która zajmie lata. A na to nie ma miejsca w sytuacji realnego zagrożenia tu i teraz ze strony Rosji – mówi gen. Dariusz Wroński.
Nuclear Sharing to niezwykle ważna inicjatywa w obliczu działań Rosji – mówi były wiceszef MON
Jeżeli byłaby taka decyzja naszych sojuszników, żeby rozlokować broń nuklearną w ramach programu Nuclear Sharing także i na naszym terytorium, aby umocnić bezpieczeństwo wschodniej flanki NATO, to jesteśmy na to gotowi – powiedział prezydent RP Andrzej Duda w wywiadzie dla poniedziałkowego wydania dziennika "Fakt". – Nuclear Sharing to niezwykle ważna inicjatywa w obliczu niebezpiecznej sytuacji w Europie, związanej z działaniami Rosji. Dołączenie Polski do tego programu byłoby równoznaczne ze wzmocnieniem militarnej obecności Stanów Zjednoczonych w regionie – wskazuje w rozmowie z portalem Niezależna.pl Bartosz Kownacki, poseł Prawa i Sprawiedliwości, były wiceminister obrony narodowej.