Nowe zasady sprzedaży amerykańskiej broni
Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump podpisał w czwartek rozporządzenie wykonawcze, które zmienia sposób oceny zagranicznej sprzedaży amerykańskiego uzbrojenia. Nowa polityka ma uwzględniać wpływ eksportu broni na zdolności produkcyjne USA oraz faworyzować sojuszników, których inwestycje obronne i znaczenie strategiczne są zgodne z priorytetami bezpieczeństwa narodowego Stanów Zjednoczonych.
Dokument został po raz pierwszy ujawniony przez Fox News.
Na mocy dekretu Departament Obrony, Departament Stanu oraz Departament Handlu zostały zobowiązane do tego, by amerykańskie transfery uzbrojenia:
- wspierały systemy broni uznane za kluczowe z punktu widzenia Strategii Bezpieczeństwa Narodowego USA,
- wzmacniały krytyczne łańcuchy dostaw,
- trafiały w pierwszej kolejności do partnerów, którzy inwestują we własną obronność i mają istotne znaczenie strategiczne.
Administracja Trumpa argumentuje, że dotychczasowa polityka pozwalała, by zagraniczny popyt wpływał na decyzje produkcyjne w USA. W efekcie prowadziło to do opóźnień, przekroczeń kosztów oraz wieloletnich kolejek w dostawach sprzętu – zarówno dla armii USA, jak i dla jej sojuszników.
Jak podkreślono w nocie informacyjnej Białego Domu, nowa strategia America First Arms Transfer Strategy ma wykorzystać ponad 300 miliardów dolarów rocznej sprzedaży obronnej do odbudowy potencjału przemysłowego Stanów Zjednoczonych.
Celem jest jednocześnie szybsze dostarczanie broni produkowanej w USA partnerom i sojusznikom, aby mogli oni skuteczniej odstraszać przeciwników i bronić własnego terytorium.
Jednym z kluczowych założeń rozporządzenia jest przyspieszenie procesu zagranicznej sprzedaży wojskowej (Foreign Military Sales – FMS), który od lat krytykowany jest przez urzędników i przedstawicieli przemysłu obronnego jako nadmiernie biurokratyczny i powolny. Dekret zobowiązuje agencje federalne do znalezienia sposobów na uproszczenie tych procedur.
Priorytet w dostępnie do broni dla krajów wydających więcej na obronność
Nowa strategia sygnalizuje również zmianę w podejściu do sojuszników. Stany Zjednoczone mają priorytetowo traktować kraje:
- inwestujące znacząco we własną obronność,
- położone w regionach o kluczowym znaczeniu strategicznym.
Choć dekret nie wymienia konkretnych państw, jasno wskazuje, że partnerzy niespełniający tych kryteriów mogą znacznie dłużej oczekiwać na finalizację umów.