Deputowany Rady Federacji (wyższej izby parlamentu) Franc Klincewicz skomentował w niedzielę słowa wiceszefa polskiego MSZ Szymona Szynkowskiego vel Sęka na temat niezaproszenia rosyjskiej delegacji. Słowa te wybiły w niedzielę liczne rosyjskie agencje i portale informacyjne.
Klincewicz oznajmił, że chodzi o "narzuconą z zewnątrz interpretację wydarzeń" i wspomniał o "ideologu zza oceanu". Deputowany powiedział agencji RIA Nowosti, że "władze Polski zajęły się "wyrównywaniem rachunków" i że jest to "mierna polityka".
W wywiadzie dla radia Goworit Moskwa ten sam deputowany oznajmił, mówiąc o sytuacji geopolitycznej 1939 roku, że "winna jest również sama Polska".
"Wydarzenia roku 1939 i zachowanie Polski sprowokowały Niemcy do tego ataku. I wydarzyło się to, co się wydarzyło. Ich (polska) zdradziecka polityka przed rokiem 1939 sprawiła, że stało się to, co się stało"
- oznajmił Klincewicz.
Rosyjskie agencje informacyjne publikują w niedzielę głównie relacje z obchodów w Warszawie. RIA Nowosti stwierdziła w jednym z materiałów, że obchody "zapadną w pamięć przede wszystkim z powodu listy nieobecnych", a "głównym nieobecnym" nazwała prezydenta Rosji Władimira Putina.
"Smutną datę obchodzić będą ci, którzy mają związek z 1 września - przedstawiciele Polski i Niemiec"
- stwierdza RIA w materiale opublikowanym w niedzielę rano. Wspominając o miejscu obchodów - placu Piłsudskiego, RIA pisze, że Józef Piłsudski "przyjął z zadowoleniem dojście nazistów do władzy i miał niezłe relacje z liderami III Rzeszy".
"Nie jest wykluczone, że biuro (Prezydenta RP Andrzeja Dudy) preferowało na uroczystość plac nazwany na cześć polityka, za rządów którego Niemcy i Polska były bliskie, przy czym Warszawa rozpatrywała Moskwę jako głównego wroga"
- głosi materiał rosyjskiej agencji.
Szef rosyjskiej Dumy Państwowej (niższej izby parlamentu) Wiaczesław Wołodin powiedział zaś, że władze Polski "umniejszają rolę ZSRR" w II wojnie światowej i "upolityczniają rezultaty" tej wojny, a także "próbują przekreślić pamięć historyczną".
Jak podała agencja TASS, Wołodin skomentował w ten sposób brak zaproszenia delegacji rosyjskiej na uroczystości w 80. rocznicę wybuchu II wojny światowej.
"Podejmując decyzję o umniejszeniu roli ZSRR, Rosji, w II wojnie światowej władze Polski demonstrują swoją niepełnowartościowość, upolityczniają rezultaty wojny i próbują przekreślić pamięć historyczną"
- powiedział Wołodin dziennikarzom w Moskwie. Dodał następnie, że "jest to niedopuszczalne".
Szef Dumy oznajmił, że "działania władz polskich znieważają pamięć o ponad 600 tysiącach żołnierzy i oficerów, którzy zginęli za wyzwolenie Polski".
"Władze Polski w żaden sposób nie zrozumieją, że zwycięstwo w II wojnie światowej nie ma zabarwienia politycznego. Bez względu na to, czy Rosja się komuś podoba, czy też nie, to jej decydująca rola w II wojnie światowej została uznana przez wszystkie narody świata, w tym państwa koalicji antyhitlerowskiej"
- powiedział Wołodin.