wojna
Czarnek o nagminnych alertach RCB: „Atak jest na Ukrainę, a nie Polskę”
„Atak jest na Ukrainę, a nie na Polskę” – podkreślił Przemysław Czarnek, komentując powtarzające się alerty RCB wysyłane do mieszkańców Lubelszczyzny i Podkarpacia. Kandydat PiS na premiera nie krył krytyki wobec obecnej polityki informacyjnej państwa. Jak ocenił, alarmowanie mieszkańców kilka razy dziennie i w nocy może przynieść skutek odwrotny do zamierzonego. „Jeśli będzie jakiekolwiek zagrożenie realne, to większość ludzi (…) może je zignorować” – ostrzegł polityk.
W godzinie próby to szpitale cywilne przejmą ciężar wojny. Gen. Gielerak o budowie medycznej tarczy Polski
Wojenna matematyka nie pozostawia złudzeń. Nawet 1200 rannych dziennie w skali kraju i masowa ewakuacja medyczna z całej wschodniej flanki NATO – tak prezentują się prognozy na wypadek wybuchu pełnoskalowego konfliktu. Realia trwającej blisko pięć lat inwazji na Ukrainę bezpardonowo zdemaskowały założenia o tym, że wyizolowany system medycyny wojskowej sam udźwignie ten ciężar. „Doświadczenie ukraińskie pokazuje kierunek: siedmiu na dziesięciu rannych żołnierzy trafia tam do szpitali cywilnych i ta proporcja przestaje być obserwacją z cudzej wojny, a staje się parametrem planistycznym” – wskazuje w swojej analizie gen. Grzegorz Gielerak, dyrektor Wojskowego Instytutu Medycznego (WIM) w Warszawie. Wyjścia z sytuacji są dwa: zamiana rozproszonych cywilnych szpitali w zwarty mechanizm obronny państwa albo oczekiwanie na chaos i medyczną katastrofę w momencie kryzysu.