Sprawa Andrzeja Wawrzyka, byłego mistrza Polski w wadze ciężkiej, przybrała dramatyczny obrót. 38‑letni pięściarz od grudnia 2025 roku przebywa w areszcie w hrabstwie Sarasota na Florydzie, a amerykański urząd ICE (Immigration and Customs Enforcement) potwierdził, że wobec Polaka ruszyła procedura deportacyjna. Co więcej, Wawrzyk nie może opuścić aresztu nawet za kaucją, ponieważ nałożono na niego tzw. ICE hold – dodatkowe zatrzymanie imigracyjne.
Andrzej Wawrzyk w areszcie
Według informacji przekazanych przez rzecznika ICE Christophera Mearesa, Wawrzyk przebywał w USA nielegalnie przez ponad dwa lata, przekraczając dozwolony okres pobytu. To oznacza, że niezależnie od zarzutów karnych, jego sprawa imigracyjna i tak zakończy się deportacją.
Problemy pięściarza z prawem zaczęły się już dość dawno temu. W sierpniu 2023 roku Wawrzyk został zatrzymany w Chicago za kradzież towaru o wartości powyżej 300 dolarów. Po nocy w areszcie został zwolniony. Kolejny poważny incydent miał miejsce w grudniu 2025 roku. Wawrzyk ponownie został zatrzymany – tym razem na Florydzie. Usłyszał trzy zarzuty: kradzież mienia, posiadanie urządzenia do omijania zabezpieczeń antykradzieżowych oraz stawianie oporu funkcjonariuszowi bez użycia przemocy.
Po zatrzymaniu natychmiast nałożono na niego ICE hold, co oznacza, że nawet gdyby sąd zgodził się na kaucję, Wawrzyk i tak nie wyszedłby na wolność – zostałby przejęty przez służby imigracyjne. Polak najprawdopodobniej pozostanie w areszcie do czasu deportacji.