Zawisza Bydgoszcz jest jedyną drużyną spoza Ekstraklasy w najlepszej czwórce Pucharu Polski. Trzecioligowiec w półfinale zmierzy się z Górnikiem Zabrze, a w drugim meczu tej fazy Raków Częstochowa podejmie GKS Katowice.
Piłkarska potęga kontra trzecioligowa sensacja
Od czterech lat kluby z niższych lig nie meldowały się na tym etapie rozgrywek – poprzednio w 2021/22 dokonała tego Olimpia Grudziądz. Bydgoszczanie natomiast ostatni raz grali w półfinale w 2014 roku, a tamten sezon zakończyli zdobyciem jedynego w historii klubu Pucharu Polski. Co ciekawe, wtedy również wyeliminowali Górnika Zabrze – i to w ćwierćfinale. Teraz historia może zatoczyć koło.
PARY PÓŁFINAŁOWE! 🏆 pic.twitter.com/FFQhmgLlnL
— STS Puchar Polski (@PZPNPuchar) March 6, 2026
Górnik to najbardziej utytułowany zespół w stawce – sześć triumfów i siedem finałów – choć na kolejny sukces czeka już ponad pół wieku. Ostatni raz zabrzanie sięgnęli po trofeum w 1972 roku.
Drugi półfinał to starcie ekstraklasowych rywali. Raków, dwukrotny zdobywca Pucharu Polski, zmierzy się z GKS Katowice. W lidze częstochowianie dwukrotnie wygrali 1:0 po golach Jonatana Brauta Brunesa, dlatego to oni uchodzą za faworyta. Trener GKS Rafał Górak podkreślił jednak, że samo dojście do półfinału jest dla jego drużyny „losowaniem marzeń”.
Marzyliśmy, by dotrzeć na ten szczebel i móc powalczyć o występie w finale
- skomentował na antenie TVP Sport szkoleniowiec.
Spotkania zaplanowano na 7–8 kwietnia, choć możliwe są korekty, jeśli Raków awansuje do ćwierćfinału Ligi Konferencji. Finał tradycyjnie odbędzie się 2 maja na PGE Narodowym, a formalnym gospodarzem będzie zwycięzca pary Zawisza – Górnik.