Lech Poznań niespodziewanie zakończył swoją przygodę z Pucharem Polski na etapie ćwierćfinału, przegrywając na własnym stadionie z Górnikiem Zabrze. Jedyną bramkę spotkania zdobył w 41. minucie Lukas Sadilek, który potężnym strzałem pod poprzeczkę nie dał szans Bartoszowi Mrozkowi.
Górnik wyeliminował Lecha z Pucharu Polski
Zabrzanie zostali trzecim półfinalistą tegorocznych rozgrywek, a ich zwycięstwo jest tym cenniejsze, że przyszło po serii słabszych występów w lidze. Początek meczu nie porwał publiczności. Lech próbował narzucić swój styl gry, lecz jego akcje były chaotyczne i pełne niedokładności. Najlepszą okazję zmarnował Mikael Ishak, którego strzał zablokował Josema. Górnik, widząc problemy gospodarzy, coraz śmielej atakował i to on stworzył groźniejsze sytuacje przed przerwą.
Górnik Zabrze bliżej półfinału STS Pucharu Polski!
— TVP SPORT (@sport_tvppl) March 4, 2026
Lukas Sadilek otworzył wynik w Poznaniu!
📲 Oglądaj online ▶️ https://t.co/gWBAgK8cyg pic.twitter.com/xW6okuDGwO
Po zmianie stron Lech zwiększył tempo, a trener Niels Frederiksen szybko wprowadził trzech nowych zawodników. Mimo przewagi w posiadaniu piłki poznaniacy długo nie potrafili sforsować dobrze zorganizowanej defensywy gości. W 76. minucie Maksym Chłań obejrzał drugą żółtą kartkę, a chwilę później Lech stanął przed szansą na wyrównanie. Rzut karny wykonywał Joel Pereira, lecz Marcel Łubik świetnie wyczuł jego intencje i obronił strzał.
MARCEL ŁUBIK! Bohater Górnika Zabrze 🙌
— TVP SPORT (@sport_tvppl) March 4, 2026
Ślązacy po raz pierwszy od ośmiu lat w półfinale STS Pucharu Polski! pic.twitter.com/QtqBoDP59e
Gospodarze nie wykorzystali gry w przewadze, a ich kolejne ataki rozbijały się o szczelną obronę Górnika. Zabrzanie, grając ofiarnie i konsekwentnie, dowieźli prowadzenie do końca, przerywając serię sześciu zwycięstw Lecha we wszystkich rozgrywkach. Trener Górnika Michal Gasparik podkreślał po meczu, że jego zespół „wygrał ten mecz w głowach”, chwaląc determinację i interwencję Łubika przy rzucie karnym. Z kolei Frederiksen nie krył rozczarowania postawą drużyny, szczególnie w pierwszej połowie, i przyznał, że niewykorzystana „jedenastka” mogła odmienić losy spotkania.