Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Sport

Górnik zatrzymał Lecha. Niespodzianka w półfinale Pucharu Polski

Lech Poznań przegrał na własnym stadionie z Górnikiem Zabrze 0:1 i zakończył udział w Pucharze Polski na etapie ćwierćfinału. Zabrzanie awansowali dzięki bramce Lukasa Sadilka oraz świetnej interwencji Marcela Łubika przy rzucie karnym. "Kolejorza" nie uratowała nawet czerwona kartka dla piłkarza Górnika Maksyma Chłańa.

Lech Poznań niespodziewanie zakończył swoją przygodę z Pucharem Polski na etapie ćwierćfinału, przegrywając na własnym stadionie z Górnikiem Zabrze. Jedyną bramkę spotkania zdobył w 41. minucie Lukas Sadilek, który potężnym strzałem pod poprzeczkę nie dał szans Bartoszowi Mrozkowi.

Górnik wyeliminował Lecha z Pucharu Polski

Zabrzanie zostali trzecim półfinalistą tegorocznych rozgrywek, a ich zwycięstwo jest tym cenniejsze, że przyszło po serii słabszych występów w lidze. Początek meczu nie porwał publiczności. Lech próbował narzucić swój styl gry, lecz jego akcje były chaotyczne i pełne niedokładności. Najlepszą okazję zmarnował Mikael Ishak, którego strzał zablokował Josema. Górnik, widząc problemy gospodarzy, coraz śmielej atakował i to on stworzył groźniejsze sytuacje przed przerwą.

Po zmianie stron Lech zwiększył tempo, a trener Niels Frederiksen szybko wprowadził trzech nowych zawodników. Mimo przewagi w posiadaniu piłki poznaniacy długo nie potrafili sforsować dobrze zorganizowanej defensywy gości. W 76. minucie Maksym Chłań obejrzał drugą żółtą kartkę, a chwilę później Lech stanął przed szansą na wyrównanie. Rzut karny wykonywał Joel Pereira, lecz Marcel Łubik świetnie wyczuł jego intencje i obronił strzał.

Gospodarze nie wykorzystali gry w przewadze, a ich kolejne ataki rozbijały się o szczelną obronę Górnika. Zabrzanie, grając ofiarnie i konsekwentnie, dowieźli prowadzenie do końca, przerywając serię sześciu zwycięstw Lecha we wszystkich rozgrywkach. Trener Górnika Michal Gasparik podkreślał po meczu, że jego zespół „wygrał ten mecz w głowach”, chwaląc determinację i interwencję Łubika przy rzucie karnym. Z kolei Frederiksen nie krył rozczarowania postawą drużyny, szczególnie w pierwszej połowie, i przyznał, że niewykorzystana „jedenastka” mogła odmienić losy spotkania.

Źródło: pap, niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane