Dyskusję po meczu Argentyny z Algierią (3:0) rozpaliła sytuacja z 32. minuty, gdy Lionel Messi nadepnął na łydkę Aissy Mendiego. Polski arbiter Szymon Marciniak odgwizdał faul, ale nie pokazał żadnej kartki – ani żółtej, ani czerwonej. Decyzja ta natychmiast wywołała falę komentarzy ekspertów i mediów.
Marciniak oszczędził Messiego
No ale że tu VAR nic nie zrobił?
— BuckarooBanzai (@Buckarobanza) June 17, 2026
pic.twitter.com/pSpNsMyQzi
Część komentatorów uznała, że Argentyńczyk powinien zostać wyrzucony z boiska. Były piłkarz MLS Alejandro Moreno stwierdził, że była to „stuprocentowa czerwona kartka”, a hiszpański dziennik AS cytował byłego sędziego Iturralde Gonzáleza, który ocenił wejście Messiego jako „prawie pomarańczową kartkę”, czyli coś pomiędzy żółtą a czerwoną.
Z kolei relacje polskich i zagranicznych mediów podkreślały, że VAR – prowadzony przez Tomasza Kwiatkowskiego – również nie interweniował. Jak zauważył SportoweFakty, była to najbardziej sporna sytuacja meczu, a część kibiców i ekspertów uznała, że Marciniak „oszczędził” Messiego, poprzestając jedynie na odgwizdaniu przewinienia.
Kontrowersja nie przyćmiła jednak popisu Messiego, który zdobył hat‑tricka i poprowadził Argentynę do efektownego zwycięstwa 3:0. Mimo to decyzja Marciniaka stała się jednym z najgorętszych tematów pierwszych dni mundialu.