Gdy Bronisław Komorowski miał w 2014 r. zeznawać jako świadek w procesie dziennikarza Wojciecha Sumlińskiego i płk. Aleksandra Lichockiego, byłego oficera Wojskowych Służb Informacyjnych, oskarżonych o płatną protekcję, jakiej mieli się dopuścić przy weryfikacji WSI, prokuratura chciała... utajnienia rozprawy. Nie zgodził się na to sędzia Krzysztof Zdun. Rozprawę "utajniły" wtedy media. Dość powiedzieć, że tylko Michał Rachoń z Telewizji Republika, która notabene jako jedyna telewizja nie dostała akredytacji dla operatora z kamerą, transmitowała zeznania prezydenta Komorowskiego.