Dymisja Adama Bodnara to najmniej, co w tej sprawie powinno się wydarzyć - stwierdził na portalu x.com były wiceszef MSZ Marcin Przydacz, odnosząc się do wstrząsających nowych informacji dotyczących śledztwa w sprawie Pawła Rubcowa. Rosyjski szpieg przed opuszczeniem aresztu miał przez dwa tygodnie dostęp do nawet tajnych dokumentów. W sieci zawrzało po tej informacji.
Minęły dwa miesiące od siłowego wtargnięcia ludzi Adama Bodnara do siedziby Krajowej Rady Sądownictwa. Natychmiast po skandalicznej akcji, do Prokuratury Rejonowej Warszawa Mokotów trafiło zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa, złożone m.in. przez sędziego Piotra Schaba, Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych. Chodziło o możliwe nadużycie uprawnień przez odpowiedzialnego za operację prokuratora Wydziału Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej Piotra Myszkowca. I co? I nic... Jak ustalił portal Niezalezna.pl, akta krążą, nadal nie wyznaczono jednostki do prowadzenia sprawy, a przez chwilę była nawet... w WSW. Ktoś jednak chyba dostrzegł, że to za gruby numer nawet jak na akcje bodnarowców.