"Tak zwana afera hejterska to medialna kreacja. (...) podczas posiedzenia immunitetowego sędziego Jakuba Iwańca przed Izbą Odpowiedzialności Zawodowej Sądu Najwyższego okazało się, że wszystkie te doniesienia medialne całkowicie rozmijają się z rzeczywistością procesową" - mówiła pod koniec 2024 roku sędzia Anna Gąsior-Majchrowska w rozmowie z portalem Niezalezna.pl
Dzisiaj na sali sądowej spotkali się w tej sprawie Krystian Markiewicz, Jakub Iwaniec, Łukasz Piebiak oraz Waldemar Żurek. Wbrew politycznym konotacjom Żurek - jako urzędujący minister sprawiedliwości - zasiadał po stronie pozwanych z Iwańcem i Piebiakiem.
Sprawa Markiewicza
Tzw. afera hejterska została nagłośniona przez media w 2019 roku.
Na podstawie doniesień medialnych Krystian Markiewicz wytoczył sprawę. Ówczesny prezes Iustitii pozwał Piebiaka, Iwańca oraz państwo polskie żądając 75 tys. zł za hejt i poniesione jego zdaniem krzywdy.
Nasza relacja z sali rozpraw
Na miejscu w sądzie jest reporter portalu Niezalezna.pl Joanna Grabarczyk. Z relacji z sali rozpraw wynika, że Waldemar Żurek nie wykluczył uznania powództwa co do zasady. Ocenił przy tym, że musi znać rolę Zbigniewa Ziobry i wiceministra Piebiaka w tzw. aferze hejterskiej. Dodał również, że w tej sprawie może zeznawać jedynie jako osoba pokrzywdzona.
Sąd oddalił wniosek mec. Krzysztofa Wąsowskiego o zawieszenie postępowania i przeszedł do przesłuchania stron.