Na początku programu, Śpiewak odpowiedział na kilka pytań na zasadzie "tak/nie". Zapytany o to, czy rząd zapomniał o tym, jak żyją zwykli obywatele oraz o to, czy Polska stoi dziś u progu poważnych społecznych zmian oraz dużego tąpnięcia i kryzysu demograficznego, odparł twierdząco.
Myślę, że najlepiej to wszystko widać na przykładzie ochrony zdrowia, z której politycy korzystają na specjalnych zasadach. Tak jak np. w przypadku Tomasza Lenza. Mają oni lekarzy, dyrektorów szpitali na telefony i przez to nie widzą konsekwencji swoich działań. Żyją w innym systemie, stworzonym tylko dla nich. To oderwanie od rzeczywistości w tym przypadku świetnie widać. Jeśli chodzi o demografię, jest to problem długoterminowy, a politycy myślą tylko o kadencji.
– wskazał działacz społeczny.
Jak dodał - "jedna piąta posłów żyje z wynajmu mieszkań".
Jeśli mamy tak wiele osób, które mają po wiele mieszkań, a średnio Polacy mają jedno - albo mniej - to mamy ogromne zderzenie ludzi, którzy są dużo zamożniejsi, mają opiekę z państwa, z wielu stron, ich te problemy zwykłych ludzi nie dotyczą. Widać to na każdym kroku. Te programy demograficzne są trudne do rozwiązania - trzeba o nich myśleć długoterminowo. I uderzyć w grupę, w której oni sami są, np. w rentierów.
– kontynuował.
"Rynek pracownika idzie w stronę uśmieciowienia"
Prowadzący rozmowę przypomniał, że "stopa bezrobocia w marcu 2026 roku utrzymuje się na poziomie 6,1 proc. Są to takie same dane, jak w poprzednim miesiącu. Jest to jednak najwyższy wskaźnik bezrobocia w Polsce od kilku lat".
Mamy dzisiaj 1 maja, Święto Pracy. Niestety, praca w Polsce nie jest szanowana. Pracownicy w Polsce też nie są szanowani. Największy problem mają młodzi ludzie, bo ten odsetek bezrobotnych jest kilkunastoprocentowy. Myślę, że ta praca jest w większych miastach, gorzej jest w Polsce powiatowej. Problemem jest jakość pracy, czyli fakt, że nie jest ona oferowana na umowę o pracę, a na umowy zlecenia czy działalności gospodarczej, tzw. śmieciówki. Rynek pracownika idzie w stronę uśmieciowienia.
– mówił Śpiewak.
Jak dodał - "system podatkowy w Polsce jest taki, że zachęca do tego, by omijać prawo pracy. Ten drugi próg podatkowy jest zamrożony od 5-6 lat, więc jest to ogromna podwyżka podatków dla ludzi na umowie o pracę, którzy przekraczają ten próg. Mówi się już o nauczycielach, pielęgniarkach, zawodach, które nie są kojarzone z najwyższymi grupami podatkowymi".