ochrona zdrowia
W Sanoku głodują, w Choroszczy marzną. Szpitale czekają na pieniądze
Długi szpitali rosną, a fundusz zapasowy NFZ ratujący finansowanie leczenia praktycznie się wyczerpał. W efekcie szpitale zaczynają oszczędzać na leczeniu, ale także na opłatach i wynagrodzeniach, ponadto zwalniają personel. W Sanoku głodują pielęgniarki, nie godząc się na redukcję zatrudnienia. W Choroszczy w szpitalu psychiatrycznym nie ma ogrzewania, a dostawca ciepła wypowiedział umowę ze względu na zaległości. Z wypłatami wynagrodzeń zalegają np. szpitale w Starachowicach i Grudziądzu. – Brak pieniędzy na końcu odczuwa pacjent, ponieważ szpitalom w obecnej sytuacji coraz trudniej kredytować leczenie w oczekiwaniu na pieniądze z funduszu. Coraz trudniej kredytować szpitale dostawcom leków, usług lub np. ciepła – mówi Łukasz Kozłowski, główny ekonomista FPP.
Tak źle jeszcze nie było? Polacy bez litości ocenili ochronę zdrowia
Kolejki do specjalistów, problemy z dostępem do leczenia i narastająca frustracja pacjentów znajdują odzwierciedlenie w najnowszym sondażu United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski. Wyniki badania pokazują, że zdecydowana większość Polaków bardzo źle ocenia kondycję krajowej ochrony zdrowia. Co więcej, krytyczne opinie dominują nie tylko wśród wyborców opozycji, ale również w elektoracie koalicji rządzącej.