Rząd w tajemnicy przygotowuje przyjęcie masowej fali migrantów » więcej w Gazecie Polskiej! CZYTAJ TERAZ »

Kiedy do Polski trafią środki z KPO? Szynkowski vel Sęk przedstawił wariant „mniej” i „bardziej” optymistyczny

Deklarowanie terminu [wypłaty pierwszej transzy środków z KPO] jest o tyle obarczone ryzykiem, że jest w tej sprawie kilka niewiadomych. Po pierwsze, jak będzie zachowywała się opozycja, bo część zachowuje się w sposób daleki od konstruktywnego. Po drugie - zakończenie ścieżki legislacyjnej, po trzecie - procedowanie w tej sprawie Komisji Europejskiej. Ja w wariancie optymistycznym uważam, że to mogą być wakacje tego roku. W wariancie mniej optymistycznym - to będzie czwarty kwartał - podkreślił Szymon Szynkowski vel Sęk.

Szymon Szynkowski vel Sęk
Polskie Radio

Połączone komisje senackie zajmą się dzisiaj nowelą ustawy o Sądzie Najwyższym, której przyjęcie ma umożliwić odblokowanie środków z KPO. Senacka większość zapowiedziała poprawki - chodzi przede wszystkim o ulokowanie spraw dyscyplinarnych wewnątrz SN, a nie, jak przewiduje ustawa, w NSA.

- W zapowiadanych poprawkach w zasadzie znajduje się to samo, co proponowała opozycja w Sejmie. Marszałek Grodzki zapowiadał, że będą inne poprawki, ale na razie nic z tych zapowiedzi nie wynika. Zapowiadana jest propozycja, żeby to Izba Karna SN zajmowała się sprawami dyscyplinarnymi sędziów, jest zapowiadana poprawka dalej idących niż oczekiwana KE zmian w zakresie uchylania przepisów z ustawy z 2019 r. , jest też zapowiedź - dla mnie dość zdumiewająca - poprawki uchylającej ważność orzeczeń Izby Dyscyplinarnej. To nie jest wymagane przez KE - ID została zlikwidowana ustawą prezydencką. Skutki jej działań są możliwe do odwrócenia indywidualnie przez sędziów, przez wnioskowanie do Izby Odpowiedzialności Zawodowej, więc ich prawa są w pełni respektowane. Układ, w którym władza ustawodawcza miałaby wkraczać w orzeczenia organu sądowego, jest czymś niemającym nic wspólnego z trójpodziałem władzy. Część poprawek - absurdalnych, część - wykraczających poza oczekiwania Komisji Europejskiej, część takich, które mogłyby zburzyć kompromis z KE

- oceniał dzisiaj na antenie Polskiego Radia Szymon Szynkowski vel Sęk, minister ds. europejskich.

Opozycja z jednej strony apeluje o szybkie działania ws. KPO, z drugiej zaś - pojawiają się poprawki mogące zaburzyć uzyskany w tej sprawie kompromis. 

- Kiedy my nie zgadzaliśmy się w wielu sprawach z KE, to KE była tym ważnym punktem odniesienia [dla opozycji]. Dzisiaj, gdy ws. KPO jest uzgodnienie, nagle okazuje się, że opozycja te przepisy, mimo pozytywnej oceny UE, ocenia krytycznie. Wydaje mi się, że to zjawisko, w którym gdy zbliżamy się do realnego pozyskania środków z KPO, część opozycji zorientowała się, że z ich partykularnego interesu wyborczego, pozyskanie środków dla Polski jest niedobrą wiadomością dla opozycji w kontekście planów wyborczych. To rzecz trudna do zaakceptowania, że część opozycji jest w stanie poświęcić interes kraju dla własnych zysków i złamać kompromis z UE po to, by Polska nie otrzymała środków z KPO - wskazał minister.

Pojawiły się doniesienia, że po zatwierdzeniu porozumienia ws. KPO, prezentacji nowelizacji ustawy o SN, "gabinety najważniejszych komisarzy w UE były szturmowane przez polityków polskiej opozycji". Szynkowski vel Sęk stwierdził, że w pierwszym dniach po zawarciu kompromisu miał poczucie "atmosfery niedowierzania ze strony części opozycji".

- W trakcie świąt opozycja przemyślała plan swojego działania i radykalna jej część postanowiła szukać, wykorzystując kontakty w instytucjach europejskich, możliwości złamania tego porozumienia. Takie sygnały nieformalnie do nas docierały, że część opozycji nie tylko upewniała się co do tego kompromisu, bo to można powiedzieć, że jest zrozumiałe, ale także starała się ten kompromis w jakiś sposób naruszyć. To rzecz trudna do zaakceptowania, bo znaczy to, że poza granicami kraju szuka się metod realizacji - kosztem własnego kraju - swoich interesów wyborczych

- wskazał gość Polskiego Radia.

Izabela Leszczyna z PO twierdzi, że jest szansa na jedną transzę z środków z KPO latem, a reszta - uzależniona jest od wyniku jesiennych wyborów. - Wiązanie wyniku wyborów ze środkami unijnymi przez opozycję jest nieporozumieniem. Środki z głównego budżetu są niezagrożone. Środki z KPO są nowym mechanizmem, z którego realizacją mają problemy inne państwa członkowskie. Belgia jest krajem, który ma zdecydowanie więcej "zadań do odrobienia" niż Polska - wskazał Szymon Szynkowski vel Sęk. 

Kiedy trafią zatem do Polski pierwsze środki z KPO?

- Były w tej sprawie różne terminy, ale nie wszystko zależy od nas. Deklarowanie terminu jest o tyle obarczone ryzykiem, że jest w tej sprawie kilka niewiadomych. Po pierwsze, jak będzie zachowywała się opozycja, bo część zachowuje się w sposób daleki od konstruktywnego. Po drugie - zakończenie ścieżki legislacyjnej, po trzecie - procedowanie w tej sprawie Komisji Europejskiej. Ja w wariancie optymistycznym uważam, że to mogą być wakacje tego roku. W wariancie mniej optymistycznym - to będzie czwarty kwartał - odpowiedział minister.

 



Źródło: Polskie Radio, niezalezna.pl

 

#Szymon Szynkowski vel Sęk

prenumerata.swsmedia.pl

Telewizja Republika

sklep.gazetapolska.pl

Wspieraj Fundację Niezależne Media

md
Wczytuję ocenę...
Wideo