Lekarze prawomocnie skazani na bezwzględne więzienie ws. śmierci Izabeli z Pszczyny
Izabela we wrześniu 2021 r. zgłosiła się do Szpitala Powiatowego w Pszczynie po tym, jak w 22. tygodniu ciąży odeszły jej wody płodowe. Wcześniej stwierdzono wady rozwojowe płodu. Kobieta zmarła wskutek wstrząsu septycznego. Jej rodzina od początku stała na stanowisku, że lekarze zbyt długo zwlekali z zakończeniem ciąży, co przyczyniło się do śmierci 30-latki. Śmierć kobiety, która osierociła kilkuletnią córkę, wywołała w całym kraju protesty pod hasłem „Ani jednej więcej” przeciwko obowiązującym przepisom dotyczącym aborcji.
Sąd Okręgowy w Katowicach rozpoznawał apelację od ubiegłorocznego wyroku sądu w Pszczynie, który uznał wszystkich trzech lekarzy za winnych narażenia pacjentki na niebezpieczeństwo utraty życia, a jednego również nieumyślnego spowodowania jej śmierci. Jednego z lekarzy Krzysztofa P., który zastępował ordynatora oddziału ginekologiczno-położniczego, pszczyński sąd skazał na rok więzienia w zawieszeniu i zawiesił go w prawach wykonywania zawodu na cztery lata. Dwaj inni zostali skazani na bezwzględne więzienie (rok i trzy miesiące oraz rok i sześć miesięcy), a także zakaz wykonywania zawodu przez sześć lat. Od wyroku z I instancji odwołała się zarówno obrona, jak i prokuratura.
Sąd okręgowy we wtorek częściowo zmienił wyrok sądu rejonowego – uwzględniając apelację prokuratury zaostrzył karę wobec Krzysztofa P., orzekając również wobec niego wyrok pozbawienia wolności bez zawieszenia.
Jawna była jedynie sentencja wtorkowego orzeczenia, uzasadnienie sąd odczytał bez udziału dziennikarzy - proces toczył się z wyłączeniem jawności.
Prok. Magdalena Filipowicz po wyjściu z sali rozpraw potwierdziła, że sąd uwzględnił jej apelację. – Zgodnie z wyrokiem wszyscy trzej oskarżeni zostali skazani na kary bezwzględne, bez warunkowego zawieszenia – dodała oskarżycielka. Wyraziła zadowolenie, że sąd podzielił jej argumentację.
Obrona zapowiedziała kasację do Sądu Najwyższego.
– Kwestionujemy zarówno winę naszego klienta, jak i orzeczoną karę, z całą pewnością w tej sprawie będzie wywiedziony nadzwyczajny środek zaskarżenia
– powiedział jeden z trzech obrońców Krzysztofa P. mec. Adam Gomoła.
Mec. Majkowska: "Zawiniły błędy konkretnych ludzi"
Do orzeczenia sądu odniosła się we wpisie opublikowanym na portalu X mec. Magdalena Majkowka, członek Zarządu Ordo Iuris.
Zapadł prawomocny wyrok w sprawie śmierci p. Izabeli z Pszczyny. Trzech lekarzy skazanych na karę bezwzględnego pozbawienia wolności oraz z orzeczonymi kilkuletnimi zakazami wykonywania zawodu. Środowiska aborcyjne wokół tej tragedii zorganizowały ogromną kampanię dezinformacji, obarczając winą za śmierć kobiety wyrok TK z 2020 r., zakazujący aborcji eugenicznej. Okazało się, że zawiniły błędy konkretnych ludzi
– oceniła.
Podkreśliła też, że "granie na ogromnym dramacie, aby przekuć go w realizację konkretnych postulatów aborcyjnego lobby to okropna hipokryzja i wyrachowanie".
Zapadł prawomocny wyrok w sprawie śmierci p. Izabeli z Pszczyny. Trzech lekarzy skazanych na karę bezwzględnego pozbawienia wolności oraz z orzeczonymi kilkuletnimi zakazami wykonywania zawodu.
— Magdalena Majkowska (@MagdaMajkowska) March 3, 2026
Środowiska aborcyjne wokół tej tragedii zorganizowały ogromną kampanię…
Rodzina Izabeli krytykuje wyrok sądu
Brat Izabeli, Michał Zientek, który przyjechał do sądu, nie był zadowolony z rozstrzygnięcia, które jego zdaniem powinno być surowsze. – Gdyby oni nie byli lekarzami, tylko zwykłymi obywatelami, to dostaliby po 15, 20 lat (...). Nic mi siostry nie zwróci - oświadczył.
Jego pełnomocnik mec. Marek Malara powiedział, że trudno mówić o zadowoleniu z wyroku, bo śmierć pani Izabeli to „porażka całego systemu”. Nie powinno być tak, że lekarze, którzy są odpowiedzialni za ratowanie życia w tak krótkim czasie popełnili tak wiele rażących błędów, które doprowadziły ostatecznie do tragedii - podkreślił. – To jest zakończenie pewnego etapu, myślę, że pewien rodzaj ulgi, ale trudno mówić o zadowoleniu i satysfakcji – wskazał adwokat.
„Zaostrzenie kary dla lekarza pełniącego obowiązki ordynatora i orzeczenie w stosunku do niego kary jednego roku pozbawienia wolności bez zawieszenia odpowiada poczuciu sprawiedliwości. Lekarz ten odpowiadał nie tylko za udzielenie pomocy medycznej Pani Izabeli, ale i za organizację pracy na oddziale”
– napisała w oświadczeniu pełnomocnik bliskich p. Izabeli mec. Jolanta Budzowska.
Jak oceniła, orzeczone kary są surowe, ale zostały one wymierzone za „sprzeniewierzenie się elementarnym obowiązkom lekarskim i zasadom etyki” oraz „za brak starań o uratowanie życia młodej kobiety”. W imieniu męża, córki i matki zmarłej wyraziła satysfakcję, że sąd odwoławczy podzielił ocenę sądu rejonowego, a jednocześnie dostrzegł szczególną odpowiedzialność lekarza wykonującego obowiązki zastępcy ordynatora.
Mec. Karolina Kolary, która we wtorek zastępowała w sądzie mec. Budzowską zwróciła uwagę, że bardzo rzadko w tego rodzaju sprawach zapadają wyroki bezwzględnego pozbawienia wolności.
– W tym wypadku taki wyrok zapadł, jak najbardziej słusznie, z uwagi na bardzo wysoki stopień winy oskarżonych i wysoki szkodliwości społecznej czynu – zaznaczyła. Odwołała się do fragmentu uzasadnienia sądu I instancji, który podkreślił, że łagodniejsza kara mogłaby tworzyć społeczne przekonanie, że sprawcy przestępstw, którzy pełnią zawody zaufania publicznego przez łagodne kary mogą uniknąć faktycznej odpowiedzialności.
Szłapka: "Trudno mi komentować"
O komentarz w sprawie decyzji sądu poproszony został na wtorkowej konferencji prasowej rzecznik rządu Adam Szłapka.
- Trudno mi komentować rozstrzygnięcia podejmowane przez sąd, bo taką decyzję sąd podjął po analizie materiału dowodowego. Natomiast trzeba pamiętać o tym, że lekarze, który podejmowali decyzje bądź zwlekali z podjęciem decyzji, działali w bardzo konkretnych uwarunkowaniach prawnych i atmosferze
- podkreślił Szłapka.
Zaznaczył, że nie zmienia to jego oceny, że „ówcześnie rządzący ponoszą polityczną odpowiedzialność za tamtą atmosferę i ten strach wielu lekarzy, którzy podejmowali wtedy decyzje”.
Żaden z lekarzy nie przyznał się do winy
Akt oskarżenia w tej sprawie trafił do sądu w listopadzie 2023 r. Prokuratura zarzuciła trzem lekarzom niepodjęcie prawidłowego postępowania diagnostyczno-terapeutycznego oraz weryfikacji przyjętego trybu postępowania, czego skutkiem było obumarcie płodu i w konsekwencji śmierć Izabeli. Pierwotnie zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci prokuratura stawiała dwóm z nich, ostatecznie jednak uznała, że nie sposób w przypadku jednego z nich wykazać związku między narażeniem pacjentki na niebezpieczeństwo a skutkiem w postaci śmierci.
Jak informowała prokuratura, w trakcie śledztwa żaden z lekarzy nie przyznał się do winy. Dwaj złożyli obszerne wyjaśnienia, trzeci skorzystał z prawa do odmowy złożenia wyjaśnień. Podejrzani, którzy złożyli wyjaśnienia, nie powoływali się na orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji – podkreślała prokuratura.
Proces przed sądem w Pszczynie ruszył we wrześniu 2024 r. i toczył się z wyłączeniem jawności. Nieprawomocny wyrok zapadł w lipcu 2025 r.
Sąd uznał Krzysztofa P., który zastępował ordynatora oddziału ginekologiczno-położniczego szpitala powiatowego w Pszczynie, za winnego narażenia pacjentki na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia przez osobę, na której ciążył obowiązek opieki (art. 160 par. 2 Kodeksu karnego). Sąd przyjął, że Krzysztof P. sprawował funkcję osoby faktycznie wykonującej obowiązki zastępcy ordynatora oddziału ginekologiczno-położniczego i skazał go na rok więzienia w zawieszeniu (po apelacji sąd okręgowy orzekł karę bez zawieszenia). Zakazał mu także wykonywania zawodu lekarza oraz zajmowania wszystkich stanowisk związanych z udzielaniem świadczeń zdrowotnych przez cztery lata, a także nakazał przeproszenie pokrzywdzonych.
Michał M. – oskarżony o ten sam czyn ginekolog położnik, pełniący poranny dyżur w izbie przyjęć pszczyńskiego szpitala – został skazany na rok i trzy miesiące bezwzględnego pozbawienia wolności; sąd zakazał mu wykonywania zawodu przez sześć lat.
Andrzejowi P., ginekologowi położnikowi, pełniącemu wtedy dyżur popołudniowy na oddziale ginekologiczno-położniczym, śledczy zarzucili narażenie Izabeli na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia, pozostające w związku przyczynowo-skutkowym z nieumyślnym spowodowaniem jej śmierci (art. 160 par. 2 kk i art. 155 kk). Sąd skazał go na rok i sześć miesięcy więzienia i zakazał mu wykonywania zawodu przez sześć lat.
Stwierdzono liczne nieprawidłowości
Kontrola przeprowadzona po śmierci Izabeli w pszczyńskim szpitalu przez NFZ potwierdziła liczne nieprawidłowości w organizacji, sposobie realizacji i w jakości świadczeń udzielonych pacjentce. NFZ nałożył w związku z tym na szpital karę w wysokości blisko 650 tys. zł.
Na podstawie zgromadzonej dokumentacji i opinii ekspertów rzecznik praw pacjenta uznał, że w tej sprawie doszło do naruszenia praw pacjenta, przygotował też zalecenia dla szpitala w Pszczynie. Wśród nich znalazło się m.in. opracowanie i wdrożenie procedur dotyczących zasad postępowania personelu w razie wystąpienia wstrząsu septycznego, a także wdrożenie zasad postępowania w sytuacjach zagrażających życiu lub zdrowiu kobiety. Szpital przeprowadził dodatkowe szkolenia personelu i rozszerzył procedury bezpieczeństwa.
Wcześniej zarząd szpitala zapewniał wielokrotnie, że jego personel zrobił wszystko, by uratować pacjentkę i jej dziecko, a wszystkie decyzje lekarskie zostały podjęte z uwzględnieniem obowiązujących w Polsce przepisów prawa oraz standardów postępowania. Zawiesił jednak realizację kontraktów dwóch lekarzy, którzy pełnili dyżur w czasie pobytu kobiety w szpitalu.
W 2023 r. doszło do zawarcia ugody między bliskimi zmarłej a ubezpieczycielem szpitala. Warunki ugody są poufne, strony nie zdradzają treści jej zapisów.