Prezydent Karol Nawrocki zawetował w ubiegły czwartek nowelizację ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa, przygotowanej przez obecny resort sprawiedliwości. Jeszcze tego samego dnia przedstawił projekt ustawy reformującej wymiar sprawiedliwości w Polsce. Projekt trafił już do marszałka Sejmu.
„Z uwagi na brak dotychczas normatywnych, skutecznych instrumentów służących wyegzekwowaniu poszanowania obowiązującego prawa, przeciwdziałaniu uzurpacji kompetencji pod pozorem sprawowania wymiaru sprawiedliwości konieczne jest poszukiwanie narzędzi i wprowadzenie konstrukcji prawnych zawartych w niniejszym projekcie, którego celem jest doprowadzenie do respektowania porządku konstytucyjnego, właściwej równowagi władz, gwarancji realizacji prawa obywatela do sądu oraz odbudowania zaufania obywateli do sądu” - wskazano w uzasadnieniu projektu.
- Po zapoznaniu się z treścią projektu już widzę dlaczego po stronie rządowej nastąpiło takie wzmożenie. Projekt w zasadniczy sposób ma uporządkować sytuację w sądownictwie i przyjmuje perspektywę OBYWATELA, w związku z coraz bardziej destrukcyjnymi orzeczeniami niektórych sędziów podważających status swoich koleżanek i kolegów z zawodu - ocenił mec. Bartosz Lewandowski.
Szłapka: Ustawa nie będzie procedowana
Projekt prezydencki jest bardzo mocno krytykowany przez polityków koalicji rządzącej. Marszałek Sejmu, Włodzimierz Czarzasty, poinformował, że projekt zostanie skierowany do zaopiniowania przez Komisję Wenecką, instytucję działającą przy Radzie Europy.
Dziś rzecznik rządu, Adam Szłapka, powiedział wprost, że projekt Karola Nawrockiego nie będzie procedowany.
De facto ta ustawa przewiduje więzienie na orzekanie, które jest niezgodne z tym, co myśli prezydent, bo uniemożliwia sędziom bycie niezawisłym, bo to sędziowie mają zgodnie ze swoim sumieniem orzekać na podstawie przepisów prawa, a nie z instrukcją wydaną przez polityków, więc to jest absurdalne. Z całą pewnością ta ustawa nie będzie procedowana, bo to by było upokarzające w ogóle dla całej procedury sejmowej w Polsce
- wskazywał rzecznik rządu w radiowej Trójce.
"Koalicja nie ukręci na siebie bicza"
O sytuacji takiej pisał niedawno Grzegorz Wszołek na łamach "Gazety Polskiej Codziennie".
"Projekt ustawy zakładający odpowiedzialność karną za podważanie zapadłych wyroków i statusu sędziów z pewnością nie spotka się z aprobatą obecnej większości sejmowej, bo trudno sobie wyobrazić, że ukręci ona na siebie bicz. Propozycje Nawrockiego są zgodne z niedawnymi deklaracjami byłego ministra Zbigniewa Ziobry dla „Gazety Polskiej”, który zapowiadał rozliczenie rozpolitykowanych sędziów. Ale prezydent może z pewnością jedno: odmawiać podpisania nominacji i awansów sędziowskich"
- wskazał Wszołek.
"Jeśli KRS zostanie wybrana na podstawie nieobowiązujących przepisów, wówczas sytuacje będą się powtarzać. W najlepszym razie, jeśli – na co się nie zanosi – rząd pójdzie na kompromis z prezydentem, KRS będzie naradzać się z głową państwa, by uniknąć masowych odmów. Można sobie wyobrazić, że i ten scenariusz obóz władzy pominie – uznając, niezgodnie z konstytucją, że prezydent nie ma w sprawie nominacji sędziowskich nic do gadania, zgodnie z tezami płynącymi wokół dyskusji o ślubowaniu członków Trybunału Konstytucyjnego" - dodał.