Do czego USA jest nam potrzebne? Stany Zjednoczone mają najsilniejszą armię świata, zdolną do działania na całym globie. Oznacza to, że sojusz z USA może gwarantować obronę Polski przed każdym możliwym wrogiem. Nie ma innej armii ani żadnego innego państwa gotowych do takich działań. Nie ma i długo nie będzie. Czy Polska nie powinna się sama móc obronić? Powinna starać się mieć taki potencjał. Ale samotność była przyczyną naszych wielkich klęsk. Silna armia musi być wsparta silnymi sojuszami.
USA są nam potrzebne nie tylko do obrony. Polski interes narodowy polega na budowaniu silnych więzi politycznych i gospodarczych zarówno w Europie Środkowej, jak i atlantyckich. Chodzi o to, żeby nie tylko nie dać się podbić przez ościenne kraje, lecz także nie dać się zdominować. W naszej koncepcji niepodległości obecność USA w Europie jest kluczowa do równoważenia wpływów gospodarczych i politycznych najsilniejszych państw kontynentu. Widać to choćby w polityce energetycznej.
USA może wspierać nas kulturowo i cywilizacyjnie w przeciwstawianiu się tworzeniu z Europy zamkniętego skansenu, w którym źle pojęte ambicje imperialne Berlina prowadzą do stagnacji rozwojowej wszystkich państw Unii Europejskiej.
Ale do tego potrzebna jest stabilna polityka USA. O ile elity amerykańskie generalnie zgadzają się z koniecznością utrzymania sojuszu militarnego z Polską, to logiczna i czytelna polityka Waszyngtonu w innych dziedzinach pozostaje ciągle w sferze życzeń. Elity niemieckie, bez względu na zmiany polityczne, zgadzają się co do tego, że należy wspierać lobby niemieckie (wyjątkowo toksyczne) w Polsce. Amerykanie nie wiadomo, co wspierają, i robią to mało konsekwentnie. To ich zresztą główna słabość w tej części świata. Działania administracji amerykańskiej wobec Polski są wypadkową wielu czynników sprawiających w ostateczności wrażenie jakiejś autodestrukcji. Obalenie proamerykańskiego rządu Morawieckiego przez administrację Bidena w ogólnej ocenie można było zaliczyć do politycznego harakiri. Biden wybrał partykularny punkt widzenia świata ponad globalny interes USA. Ale republikanie też nie zawsze przywiązują wagę do swoich sojuszników, woląc potem naprawiać błędy. Zapominają przy tym, że błędy są zawsze zbyt kosztowne.
Polacy nie mogą się obrażać na rzeczywistość. USA, mimo swoich mankamentów, spełnia cechy sojusznika. Niemcy nie do końca. W przypadku Berlina można mówić o rywalu, który próbuje usypiać czujność, zapewniając o sojuszu. Historia uczy nas, że Niemcy potrafią być też otwartym i brutalnym wrogiem. USA nigdy nim nie były.
Polacy muszą uczyć siebie i Amerykanów korzystania z sojuszu i jego poszerzania. Sprawa nie jest prosta, a przeciwników wielu. Można się modlić, by po drugiej stronie oceanu myślano podobnie.
🔴 Donald #Tusk. Wszystkie twarze patologicznego kłamcy - czytaj NOWY NUMER "Gazety Polskiej"
— Gazeta Polska - w każdą środę (@GPtygodnik) March 25, 2026
📍 Czytaj » https://t.co/UTUX11M4vV
📍 Prenumeruj » https://t.co/4iBN2D7fFX#GazetaPolska pic.twitter.com/r6f5rLAaro