Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Policyjne psy ćwiczyły szukanie materiałów wybuchowych

Szukanie materiałów wybuchowych czy narkotyków - ćwiczyły w środę policyjne psy i ich przewodnicy na bocznicy kolejowej w Białymstoku. Jak podkreśla policja, służbowe czworonogi muszą być przygotowane, by wskazać potencjalne niebezpieczeństwo.

W środę na bocznicy kolejowej w Białymstoku szkoliło się kilkunastu przewodników z psami do wyszukiwania zapachów materiałów wybuchowych i narkotyków. Ćwiczenia odbyły się w ramach tygodniowego szkolenia służbowych psów organizowanego przez Biuro Prewencji Komendy Głównej Policji.

Jak powiedziała dziennikarzom kom. Kinga Wójcikowska z Komendy Głównej Policji, szkolenie z wyszukiwania materiałów wybuchowych jest ważne szczególnie w obecnej sytuacji i uwzględniając wydarzenia, które niedawno miały miejsce. Podkreśliła, że umiejętność ich wyszukiwania, to nasze bezpieczeństwo. - Psy muszą się szkolić całe życie, żeby być gotowe i wskazać nam potencjalne niebezpieczeństwo lub w przypadku wyszukiwania zapachów narkotyków, odnaleźć te substancje - dodała.

Wójcikowska mówiła, że w szkoleniu i w pracy z psem ważne jest to, żeby przewodnik potrafił odczytać to, co pies „mówi”.

- Pies się z nami komunikuje fenomenalnie i to przewodnik musi umieć zareagować na to, wiedzieć, kiedy pies (...) znajduje, zaznacza tak jak tutaj czy narkotyki, czy materiały wybuchowe, ale też w pozostałych przypadkach, kiedy znajduje osoby zaginione

- powiedziała.

Podczas ćwiczeń, które obserwowali dziennikarze, zadaniem jednego z psów było dokładne sprawdzanie konkretnych miejsc w podwoziu wagonu w poszukiwaniu ładunków wybuchowych. Za wykonaną pracę nagradzany był możliwością zabawy piłką. Przewodnicy z psami, które wyszukują narkotyków, sprawdzali natomiast dokładnie wagony, by znaleźć tam ukryte materiały.

Jagna Gill, która szkoli służbowe psy, powiedziała dziennikarzom, że na bocznicy chodziło o stworzenie warunków, w jakich policjanci pracują na co dzień. Dodała, że w miejscu ćwiczeń było dużo rozproszeń, dużo dźwięków, hałasu, przemieszczających się ludzi, a chodziło o to, żeby psy w realnych sytuacjach nie zwracały na to uwagi. - Chcemy, żeby psy były skupione na pracy, żeby były skoncentrowane na swoim zadaniu bez względu na to, w jakich znajdują się okolicznościach, w jakim środowisku pracują czy w jakich rozproszeniach - powiedziała Gill.

Wyjaśniła też, że zadaniem przewodnika i psa było metodyczne przeszukiwanie danego miejsca, a po znalezieniu materiału pies musiał oznaczyć go. Dodała, że są różne sposoby, ale w detekcji i przy narkotykach preferowane jest tzw. znaczenie pasywne, czyli, że pies np. siada lub waruje. W ten sposób pies informuje, że w tym miejscu znajduje się źródło zapachu lub największe jest stężenie.

Gill powiedziała, że psy przygotowywane do wyszukiwania zapachów materiałów wybuchowych czy narkotyków nie mogą być pobudzone, muszą pracować na niskich emocjach, z tego względu, że dopiero wtedy są w stanie pracować efektywnie i wiarygodnie. - Dlatego tutaj dbanie o to, żeby pies czuł się komfortowo, żeby był wyciszony, żeby pracował na niskich emocjach i z jednoczesnym zachowaniem wysokiej motywacji i wysokich popędów jest kluczem do sukcesu, jeśli mówimy o detekcji - podkreśliła instruktorka.

W tygodniowych szkoleniach biorą udział nie tylko psy policyjne, ale też służbowe psy Straży Granicznej, Krajowej Administracji Skarbowej i wojska. To część trzyletniego projektu policji realizowanego z Funduszu Bezpieczeństwa Wewnętrznego - poinformowała Kinga Wójcikowska.

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej