Jak usłyszał reporter rozgłośni, na tym etapie możliwe jest utrzymanie kary, jej umorzenie albo - co bardziej prawdopodobne - zmniejszenie kary finansowej. Właśnie o to poprosiły władze szpitala, tłumacząc to trudną sytuacją finansową i dobrem pacjentów, którym lecznica nie chce dodatkowo ograniczać świadczeń.
Wiceprezes Narodowego Funduszu Zdrowia Marek Augustyn zapewnił, że argumenty szpitala zostaną wzięte pod uwagę. Zastrzegł jednak, że kara zostanie wymierzona, ponieważ zabieg syna senatora poza procedurą skutkował na dwóch oddziałach szpitala brakiem odpowiedniej opieki.
- Wniosek o odwołanie wpłynął do nas, jest w procesie analizowania. Na tym etapie nie mogę zdradzać szczegółów. Ta sytuacja, z którą mamy do czynienia, podkreśla jeszcze jedno: nie ma świętych krów, jeśli chodzi o przestrzeganie zasad. Pilnujemy pieniędzy publicznych, niezależnie od statusu osoby, która naruszyła ściśle i jasno określone zasady
- powiedział RMF FM wiceprezes NFZ Marek Augustyn. Wykorzystamy najlepsze rozwiązanie, jakie jest nam dane w przepisach - dodał.
Rozgłośnia przypomina, że równolegle sprawę zabiegu poza kolejką wyjaśniają prokuratura, Biuro Rzecznika Praw Pacjenta oraz Naczelny Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej Lekarzy.
Przypomnijmy, że 15 marca 2026 r. w szpitalu w Aleksandrowie Kujawskim przeprowadzono zabieg usunięcia wrastającego paznokcia u małoletniego syna senatora KO Tomasza Lenza. Pominięto przy tym obowiązujące procedury oraz kolejkę oczekujących na pomoc innych pacjentów. Lenz i syn weszli do szpitala, omijając izbę przyjęć i skierowali się bezpośrednio na oddział chirurgii. Początkowo politycy Koalicji Obywatelskiej bronili kolegę z klubu, jednak kilka tygodni później Lenz został wyrzucony z KO.