Podlaski Urząd Wojewódzki ogłosił, że do Łomży po 33 latach powróciły regularne połączenia kolejowe, a posłanka KO Alicja Łepkowska‑Gołaś wykorzystała okazję, by nie tylko uznać to za polityczny sukces swojej formacji, ale też wbić szpilkę poprzedniemu rządowi. Czy słusznie? Na wpis Łepokowskiej-Gołaś mocno zareagował Jacek Sasin, który podkreślił, że "kolej nie powstaje od tweeta do przecięcia wstęgi".
Rząd KO opóźnił Kolej Plus i zablokował CPK
Polityk PiS zarzucił obecnej władzy brak zrozumienia dla procesu inwestycyjnego i przypomniał, że – jego zdaniem – kluczowe decyzje dotyczące projektu zapadły w czasie rządów Zjednoczonej Prawicy. Sasin podkreślił, że kolej wymaga wieloletnich przygotowań: programów, finansowania, dokumentacji, uzgodnień i przetargów. Jak wskazał, to rząd PiS ustanowił program Kolej Plus, zabezpieczył środki i podpisał umowę na przywrócenie połączeń do Łomży.
Taką rzecz może napisać tylko ktoś pozbawiony elementarnej wyobraźni o tym, jak realizuje się inwestycje infrastrukturalne. Kolej nie powstaje od tweeta do przecięcia wstęgi. Najpierw są programy, decyzje, finansowanie, dokumentacja, uzgodnienia, przetargi i dopiero na końcu… https://t.co/W0MwRIaQ4Y
— Jacek Sasin (@SasinJacek) June 13, 2026
Jednocześnie zarzucił obecnej koalicji, że „rozwaliła” projekt szybkiej szprychy nr 3 CPK, która miała skrócić czas przejazdu z Łomży do Warszawy do niewiele ponad godziny. Według Sasina rząd KO‑Trzeciej Drogi opóźnił realizację całego programu Kolej Plus o trzy lata – z 2029 na 2032 rok.
Propaganda z Twittera kontra fakty
Polityk przypomniał również, że klub KO wstrzymał się od głosu przy uchwalaniu ustawy umożliwiającej realizację programu Kolej Plus, a w latach 2009–2010 to właśnie rząd PO‑PSL zlikwidował połączenia pasażerskie m.in. do Lubina, Mielca i Końskich. Jak dodał, wszystkie te trasy przywrócono za rządów PiS.
Trochę mniej propagandy, a trochę więcej pokory
– zakończył Sasin, zarzucając obecnej władzy przypisywanie sobie efektów pracy poprzedników i jednoczesne blokowanie projektów, które – jego zdaniem – mogłyby dać takim miastom jak Łomża „realny skok rozwojowy”.