Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Opóźnienie, nie sukces. Kaleta dla portalu Niezależna.pl: PR i brak logiki znów wygrały z obronnością

Rząd Tuska przyjął taktykę, w której pewne projekty są zawieszane, opóźniane w czasie, tylko po to, by po ponad dwóch latach odtworzyć je jako własne dzieło. By pokazać, że to oni sami coś wynegocjowali. Tymczasem jedyne, co sami robią, to psucie spraw związanych z polską obronnością – mówi portalowi Niezależna.pl Piotr Kaleta, poseł PiS, członek Sejmowej Komisji Obrony Narodowej, komentując sprawę Autoryzowanego Centrum Serwisowego silników dla czołgów Abrams, które ma powstać w Dęblinie.

W Wojskowych Zakładach Lotniczych Nr 1 w Dęblinie powstanie Autoryzowane Centrum Serwisowe Silników dla czołgów Abrams, jako trzeci taki ośrodek na świecie (po USA i Australii) – zakłada podpisana dziś umowa między WZL-1 a amerykańską firmą Honeywell. Dokument podpisano w obecności premiera Donalda Tuska i wicepremiera, ministra obrony narodowej, Władysława Kosiniaka-Kamysza.

Gdyby nie te decyzje, które dzisiaj zrealizujemy tymi podpisami, to przegląd i naprawa silników musiałyby się odbywać w Stanach Zjednoczonych

– powiedział Donald Tusk. 

Premier szybko jednak został skontrowany przez byłego szefa MON, Mariusza Błaszczaka. Komentując sprawę w mediach społecznościowych, polityk PiS przypomniał, że "umowa zawarta między PGZ a General Dynamics została podpisana jeszcze za rządów PiS i od początku przewidywała serwis silników AGT1500 w Polsce, a nie w USA, jak dziś sugeruje premier".

Problem polega na tym, że obecna władza zmarnowała 2,5 roku. Ta umowa powinna być zawarta już dawno. Zamiast konsekwentnie realizować strategiczne projekty obronne, zajmowali się politycznymi atakami na poprzedni rząd.

– podkreślił były szef MON.

"Będziemy o kilka lat w plecy"

O komentarz do sprawy portal Niezależna.pl poprosił Piotra Kaletę, posła PiS, członka Sejmowej Komisji Obrony Narodowej. 

Rząd Tuska przyjął taktykę, w której pewne projekty są zawieszane, opóźniane w czasie, tylko po to, by po ponad dwóch latach odtworzyć je jako własne dzieło. By pokazać, że to oni sami coś wynegocjowali. Tymczasem jedyne, co sami robią, to psucie spraw związanych z polską obronnością.

– wskazuje poseł.

Zdaniem naszego rozmówcy, wybranie wojskowych zakładów w Dęblinie na miejsce centrum serwisowego silników do czołgów Abrams "geograficznie i logistycznie nie jest dobrą lokalizacją".

Miasto jest położone niezbyt daleko od granic z Białorusią i Ukrainą. Taki ośrodek powinien być odsunięty od potencjalnej linii frontu i ustalić jego lokalizację np. w Wielkopolsce. Byłoby to logiczne posunięcie. Niestety, ten rząd chciał na siłę pokazać, że umowa wchodzi, ale w zupełnie innym miejscu. Zdawaliśmy sobie z tego sprawę, że będzie kombinowanie przy zmianie lokalizacji.

– mówi Kaleta.

Będziemy kilka lat w plecy, ponieważ teraz trzeba będzie czekać na budowę odpowiedniej infrastruktury, podobnie będzie z kwestiami szkoleniowymi. Moglibyśmy sobie na to pozwolić w sytuacji, gdyby Polska była bezpieczna, a nie zagrożona agresją. Po raz kolejny potwierdziło się jednak, że sprawach obronnych ten rząd tworzy totalny bałagan.

– kończy.

 

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

NAJNOWSZE Polska