Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Plan ewakuacji 2477 gmin już gotowy. O jednym nikt głośno nie mówi

Z końcem 2025 roku zakończyła się największa operacja planistyczna w historii polskiej administracji. Wszystkie gminy złożyły dokumenty ewakuacyjne. Plany są, syreny mają działać, a alert RCB dotrzeć teoretycznie na każdy telefon. Gdy jednak kontrolerzy sprawdzili połowę wytypowanych obiektów, w których mielibyśmy się schronić, wynik okazał się jednoznaczny. I niestety bardzo niekomfortowy.

Ustawa z 5 grudnia 2024 roku o ochronie ludności i obronie cywilnej nałożyła na każdego wójta, burmistrza i prezydenta miasta jeden obowiązek. Samorząd musiał opracować plan ewakuacji dla swojej gminy w ciągu roku. Jak wynika z oficjalnych informacji rządowych, żadna z 2477 gmin tego terminu nie przekroczyła. Każda wyznaczyła trasy ewakuacyjne, miejsca zbiórek i obiekty na tymczasowy pobyt mieszkańców. Ale pytanie dokąd dokładnie mamy uciec pozostaje wciąż bez odpowiedzi.

Tysiąc schronów na 38 milionów ludzi

Wiesław Szczepański, a więc wiceminister w MSWiA powiedział wprost, że schronów, które spełniają aktualne wymogi jest około tysiąca. PSP zinwentaryzowała 234 735 obiektów budowlanych w całym kraju. Spośród 2701 poddanych szczegółowej kontroli zaledwie 1344 potencjalnie może spełniać funkcje ochronne. Przy populacji 38 milionów to pokrycie na poziomie 3,8 procent realnych potrzeb.

Większość obiektów wpisanych na listy pochodzi z lat 50. i 70. Przez ostatnie trzy dekady zamieniły się w piwnice i składziki. Po dawnych wejściach ewakuacyjnych zostały betonowe włazy między blokami i metalowe płytki na ścianach budynków. Nowa ustawa precyzyjnie rozróżnia schron, ukrycie i miejsce doraźnego schronienia. To ostatnie, to po prostu piwnica lub garaż podziemny - chroni przed odłamkami, nie przed bronią chemiczną ani falą nuklearną. Większość obiektów z list samorządowych to właśnie ta trzecia kategoria.

Warszawa wydaje 400 milionów

Gdy jednak Stołeczne Centrum Bezpieczeństwa skontrolowało blisko połowę wytypowanych obiektów ochronnych, żaden z nich nie spełniał definicji schronu zgodnej z nową ustawą. Okazało się, że aplikacje są nieczytelne, a broszury przygotowane przez resort pełne ogólników. Wskazywane w materiałach metro kijowskie sięga miejscami stu metrów pod ziemią i dlatego chroni przed rosyjskimi atakami. Warszawskie linie leżą kilkanaście do kilkudziesięciu metrów pod ziemią. Mogą ochronić przed odłamkami przy ostrzale konwencjonalnym, ale to to samo, co schron.

Warto jeszcze dodać, że alerty RCB nie zawsze działają sprawnie, o czym przekonaliśmy się chociażby w dniu, w którym rosyjskie drony wleciały w polską przestrzeń powietrzną. Na dodatek o jednym scenariuszu nikt głośno nie mówi. Co w sytuacji rozległej awaria prądu? Wówczas, po wyczerpaniu się akumulatorów, wyłączą się stacje nadajników sieci komórkowej, a alerty RCB nie dotrą do nikogo. Jedynym niezawodnym źródłem informacji zostaje klasyczny odbiornik radiowy na baterie.

Taka jest kolejność ewakuacji

Co już mamy? PSP udostępniła aplikację z listą najbliższych obiektów ochronnych. Warto sprawdzić ją teraz i pobrać dane offline. Rozporządzenie z maja 2025 roku definiuje kolejność ewakuacji. Najpierw dzieci, kobiety ciężarne, pacjenci szpitali i osoby z niepełnosprawnościami. Dla pozostałych podstawą jest samoewakuacja.

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

NAJNOWSZE Polska