O godz. 10. w Sądzie Okręgowym w Warszawie rusza proces ks. Michała Olszewskiego i dwóch urzędniczek resortu sprawiedliwości. Chodzi o rzekome nadużycia w związku z dysponowaniem Funduszem Sprawiedliwości.
Ten proces nie jest procesem w rozumieniu prawa europejskiego, międzynarodowego. Skład sądu nie jest sądem w rozumieniu prawa Unii Europejskiej. Jest to działanie pozorne, mające na celu wygenerowanie czegoś na kształt procesu w celach igrzyska, a nie w celach wyjaśnienia czegokolwiek
– powiedział w rozmowie z portalem Niezalezna.pl mec. Michał Skwarzyński.
Reprezentujący ks. Olszewskiego prawnik dodał, że "dzisiejszy termin jest wyznaczany celowo, żeby przykryć brak sensownej działalności". – Ma to przykryć brak realnych efektów obecnych rządów – podkreślił.
Ocenił, że jedyne "igrzyska" koalicji 13 grudnia to sprawa Funduszu Sprawiedliwości.
Zapowiedział, że na sali rozpraw obrońcy będą domagali się rozpatrzenia wcześniej złożonych wniosków, a także wyjaśnienia kwestii powołanych nowych ławników, którzy mieli niespełna dwa tygodnie, by zapoznać się z obszernym materiałem dotyczącym procesu.