Po godz. 10 rozpoczął się proces ws. domniemanych nieprawidłowości w wydatkowaniu środków z Funduszu Sprawiedliwości.
Na sali stawili się wezwani oskarżeni wraz z obrońcami. Licznie zebrały się poza mediami, na miejscach dla publiczności także środowiska wspierające podsądnych, w tym Kluby Gazety Polskiej.
Tuż po rozpoczęciu procesu sędzia Justyna Koska-Janusz powołując się na prawo prasowe, poinformowała o zakazie ujawniania wizerunku oskarżonych, danych osobowych, danych wrażliwych w tym w szczególności stanu zdrowia, jak również informacji umożliwiających ustalenie miejsca zamieszkania.
Szczegóły w tekście: Sprawa ks. Olszewskiego rozpoczęła się. Zaskakująca decyzja sądu [ZDJĘCIA Z SALI ROZPRAW]
Matecki: Jeśli sędzia zwraca się do księdza "pan Michał Olszewski"...
Dariusz Matecki, poseł PiS, skomentował sprawę na antenie Republiki. Już na początku zwrócił uwagę na to, jak sędzia zwracała się do duchownego: "jeśli sędzia zwraca się do księdza "pan Michał Olszewski", to trąci mi to czasami bardzo słusznie minionymi, ale wracającymi".
Sama ta sprawa... to jest kuriozalne, że i ksiądz i panie urzędniczki w ogóle są przed sądem, że byli w areszcie, bo tej sprawy nie powinno być. Nie ma żadnej afery z tym związanej. Dziś ten ośrodek, który budował ksiądz, stoi i prawdopodobnie pleśnieje, zamiast pomagać ofiarom przestępstw. Zamiast dokończyć ten ośrodek, lokować tam np. kobiety, które są ofiarami przemocy, to ten ośrodek stoi, bo tak chciał p. Bodnar. Tak dzisiaj chce p. Żurek.
– mówił.
Dodał: "jednocześnie, cały Fundusz Sprawiedliwości nie działa, leży, kwiczy, nie ma go. Najbiedniejsi ludzie, którzy najbardziej potrzebują pomocy, nie mają dzisiaj żadnej pomocy przez zaniedbania p. Żurka".