Podczas sobotniego przedwyborczego wiecu partyjnego w Saragossie Irene Montero, liderka lewicowej partii Podemos, dała upust swojej radości z tego, że wraz z partią premiera Pedro Sancheza dogadana została kwestia zalegalizowania co najmniej pół miliona nielegalnych imigrantów, przebywających na terenie Hiszpanii. Stwierdziła, że legalizacja "nie jest darem dla migrantów".
[Jest] nierozliczonym długiem, który państwo dopiero teraz zaczyna spłacać wszystkim ludziom, którzy tu mieszkają, tu pracują, tu się czują, tu budują swoje życie z nami, a mimo to robią to w warunkach prawdziwego niewolnictwa
– powiedziała Montero.
Europoseł Montero powiedziała też wprost, do czego dążyć będzie jej partia. Stwierdziła, że "dokumenty to prawo" oraz "żaden człowiek nie jest nielegalny". Chwilę potem zaprzeczyła sobie jednak, odmawiając człowieczeństwa prawicy i powołując się na nadzieję zadziałania w praktyce teorii wielkiej podmiany.
Mam nadzieję na teorię zastępstwa, mam nadzieję, że uda nam się oczyścić ten kraj z faszystów i rasistów za pomocą migrantów, ludzi pracy. Oczywiście, chcę, aby nastąpiła wymiana: faszystów, rasistów, darmozjadów, i że uda nam się to zrobić z ludźmi pracy, niezależnie od koloru ich skóry
– powiedziała Montero prosząc migrantów, by "nie zostawiali nas samych z tak wieloma faszystami”.
Jej słowa to niejako publiczna odpowiedź liderowi konserwatywno - narodowej partii VOX, której lider Santiago Abascal bardzo ostro skomentował wkrótce wchodzącą w życie reformę przepisów imigracyjnych.
500 000 nielegalnych imigrantów! Tyran Sánchez nienawidzi narodu hiszpańskiego. Chce go zastąpić. Dlatego zamierza dekretem stworzyć czynnik przyciągający, aby przyspieszyć inwazję
– stwierdził prawicowy polityk.
Zauważył też, że na fali bieżących trendów sondażowych hiszpańskie ugrupowania lewicowe wkrótce stracą ponad pół miliona głosów, w związku z czym spodziewa się, że naturalizacja imigrantów załata tę lukę. Montero nie uznała jego wypowiedzi za sarkazm.
Oczywiście, że chcemy, żeby mogli głosować. Uzyskaliśmy już status prawny, legalizację pobytu, a teraz oczywiście dążymy do uzyskania obywatelstwa lub zmiany prawa, żeby mogli głosować
– oświadczyła w Saragossie.
Teoria spiskowa czy doktryna polityczna?
Dotychczas przyjętym było, że tzn. teoria wielkiej podmiany to jedynie wymysł francuskiego pisarza Renauda Camusa.
Camus opisuje ten proces jako formę ludobójstwa poprzez podmianę (génocide par substitution), realizowanego rzekomo przez elity polityczne, biznesowe i medialne promujące wielokulturowość, co prowadzi do erozji tożsamości kulturowej i demograficznego zdominowania białej populacji w Europie bez użycia bezpośredniej przemocy
– czytamy na Wikipedii.
Teoria wielkiej wymiany opisywana była również przez niemiecki kontrwywiad, który w swoich dokumentach przedstawia ją jako narrację Nowej Prawicy, zaś tymi, którzy mają zastąpić rdzennych, białych Europejczyków na ich ziemi, mają być przybysze z Afryki oraz ze Środkowego i Dalekiego Wschodu.
Z teorią „Wielkiej Podmiany” zetknąłem się po raz pierwszy w Niemczech, nieco ponad 10 lat temu, przy okazji obserwacji protestów PEGIDA.
— Krzysztof Serpees (@k_serpees) February 1, 2026
Wtedy media przedstawiały ją jako absurdalną, skrajnie prawicową teorię spiskową.
Faszyzm, nazizm, rasizm i nieprawda…
Do dziś figuruje… https://t.co/CsEm4yv9pa pic.twitter.com/lTVGI6bNpC
W gruncie rzeczy jednak korzenie Wielkiej Wymiany sięgają co najmniej lat 20. XX wieku oraz poglądów wyrażanych przez Richarda Coudenhove-Kalergi, twórcę paneuropeizmu oraz idei stworzenia europejskiego społeczeństwa wielokulturowego. W wydanej w 1924 roku książce "Idealizm praktyczny" (niem. Praktischer Idealismus) opisał ideę europejskiego społeczeństwa wielokulturowego, dla którego największym zagrożeniem miały być wszelkie nacjonalizmy.
Człowiek w dalszej przyszłości będzie mieszańcem. Dzisiejsze rasy i kasty staną się ofiarą wzmagającej się łatwości pokonywania przestrzeni, czasu i uprzedzeń. Ta euroazjatycko-negroidalna rasa przyszłości, podobna zewnętrznie do egipskiej, zastąpi różnorodność ludów różnorodnością osobowości
– pisał w swojej książce Coudenhove-Kalergi.
Co ciekawe, Coudenhove-Kalergi został pierwszym laureatem Międzynarodowej Nagrody Karola Wielkiego w 1950 roku.
Irene Montero nie jest dziś odosobniona w swoich poglądach. O wielkiej podmianie wspominał też lider francuskiej lewicy Jean-Luc Mélenchon podczas wiecu wyborczego w Tuluzie, 22 stycznia.
Potrzebujemy wyborów samorządowych, które pokażą poziom świadomości politycznej Francuzów w ich różnorodności, zdolność naszych list do ucieleśnienia nowej Francji, Francji Wielkiej Podmiany, Francji pokolenia, które zastępuje poprzednie, bo tak było od zarania dziejów
– mówił lider francuskiej lewicy.
🇫🇷 Czołowy lider francuskiej lewicy Jean-Luc Mélenchon używa sformułowania "Wielka Podmiana" uważanego przez mainstream za skrajnie prawicową teorię spiskową. Twierdzi, że podmiana ludności jest pożądana i że jego ruch polityczny jest jej wcieleniem.
— Adam Gwiazda (@delestoile) February 1, 2026
"Potrzebujemy wyborów… pic.twitter.com/Yi6oGsFHR7
Stwierdzenia te nadchodzą w momencie, gdy wedle prognoz wojna domowa na tle etnicznym i rasowym w Wielkiej Brytanii to kwestia jednego pokolenia, najnowszy raport dotyczący imigracji we Francji wskazuje na jej rekordowe koszty, wśród młodych imigrantów rośnie islamski radykalizm, a hiszpańska lewica namawia muzułmanki do noszenia hidżabów w miejscach publicznych.