Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Jawna rozprawa w procesie, jaki prezydent wytoczył wydawcy Onetu. Chodzi o sprawę Grand Hotelu

Dzisiejsza rozprawa w procesie cywilnym, jaki wytoczył prezydent Karol Nawrocki wydawcy portal Onet.pl - firmie Ringier Axel Springer Polska, będzie jawna. Wcześniej - jak informował nasz portal - Onet wnosił o utajnienie procesu. Podczas dzisiejszej rozprawy mają zeznawać m.in. Piotr Głuchowski z "Gazety Wyborczej" oraz działaczka LGBT z Zatoki Sztuki. Będziemy na bieżąco informować Państwa o przebiegu rozprawy.

[Tekst jest aktualizowany; najnowsze informacje u góry strony]

[11:20] Sąd zwrócił uwagę, że w autoryzowanej wypowiedzi Onetu świadek stwierdziła jednoznacznie, że kobieta, którą widziała "to była prostytutka i jej opiekun". Dzisiaj, zeznając pod przysięgą "mówi pani, że nie jest na 100 proc. pewna, że widziała Nawrockiego z prostytutką z alfonsem".

Świadek przyznała, że "nie ma wiedzy, czy na pewno któraś z widywanych tam kobiet była prostytutką".

[11:19] – Nigdy potem nie poruszałam tematu sprowadzania dziewczyn ani z Karolem, ani z nikim innym. Nawet mamie nie powiedziałam – powiedziała kobieta przed sądem. – Wspomnienie tej sytuacji bardzo mocno do mnie wróciło przy okazji kampanii prezydenckiej. A skoro pan Stankiewicz się do mnie zwrócił, uznałam, że trzeba powiedzieć prawdę – dodała i przyznała, że była jednym z informatorów portalu Onet.

Zastrzegła jednak, że w momencie, gdy ukazał się artykuł o kawalerce pana Jerzego, a także sprawie jego opiekunki - pani Ani, poprosiła Stankiewicza o zastrzeżenie jej danych.

[11:10] Kobieta opisała sytuację, która miała mieć miejsce jednego z wieczorów. – Pewnego razu, gdy stałam na recepcji, zauważyłam Karola Nawrockiego, który wszedł z kobietą i mężczyzną. Odprowadził ich do windy, wsiadł z nimi i pojechał na piętra gościnne. Szli we trójkę, obok siebie. Rozmawiali. Sytuacja była swobodna – zeznała. Według niej wszyscy byli "uśmiechnięci i pewni siebie".

– Gdy Karol wrócił, zagadałam o co chodzi i czemu odprowadza kogoś na piętro. Odpowiedział: można sobie dorobić, sprowadzając dziewczyny dla gości. Powiedział, że też mogę do tego dołączyć. Odmówiłam mu w bardzo ostrych słowach – zeznała świadek.

Nie przesądziła jednak, czy kobieta, która towarzyszyła gościowi hotelu była prostytutką. Była świadkiem tylko jednej takiej sytuacji.

[11:05] To ona miała opowiedzieć Andrzejowi Stankiewiczowi o pracy Karola Nawrockiego w Grand Hotelu i o "zaistniałych tam sytuacjach". Sama pracowała w hotelu zarówno w wakacje 2006, jak i w 2007 roku.

[11:00] Na świadka została wezwana kobieta, która była informatorką Onetu.

[10:42] Zeznając świadek wspomniał, że 25 maja 2025 roku kontaktował się z nim pracujący dla Onetu Jacek Harłukowicz. Prosił o rozmowę o Nawrockim. Kolejnego dnia ukazał się na portalu tekst. Świadek powiedział, że dziennikarz nie dostał od niego żadnych informacji. Ocenił, że "nie widział w tym tematu, szczególnie w kampanii prezydenckiej".

[10:40] Mężczyzna studiował w tamtym czasie historię. W odróżnieniu od Karola Nawrockiego był nie na dziennych, a zaocznych studiach.

[10:37] Świadek zeznał, że bardzo rzadko pracował razem z Karolem Nawrockim na zmianach. Nie był ani świadkiem zgłaszania zapotrzebowania na prostytutki, ani pośredniczenia w sprowadzaniu ich, ani otrzymywania pieniędzy za to.

[10.30] Mężczyzna zeznał, że pracował w Grand Hotelu od czerwca 2006 do sierpnia 2007. Pracował wtedy w ochronie hotelu, dostarczonej przez zewnętrzną firmę. Powiedział, że "widywał prostytutki", ale także "ludzi z pierwszych stron gazet". Wszystko miało odbywać się z zachowaniem dyskrecji ze względu na rangę hotelu. – Czasem byłem proszony, by odprowadzić panią do taksówki – powiedział.

Na pytanie skąd pewność, że to były prostytutki odparł, że kierowały nim "tylko i wyłącznie wrażenie wizualne".

[10:27] Na pytania sądu odpowiada kolejny świadek. To były celnik, który dzisiaj pracuje w firmie morskiej.

[10:20] Głuchowski powiedział nieco więcej o relacjach profesora historii i Karola Nawrockiego. – Nie wyczułem żadnego antagonizmu. Środowisko polskich historyków jest środowiskiem podzielonym politycznie. Mam świadomość, że mój informator i także polecający go profesor mają inne poglądy na temat sposobu, w jakim powinna być szerokim masom prezentowana historia Polski niż Pan dyrektor IPN, prezes Karol Nawrocki. Z tego zdawałem sobie sprawę. Ale czy oni byli prywatnie skonfliktowani, to nie wiem – powiedział.

[10:17] Zeznający na sali sądowej Głuchowski wyjawił, skąd miał numer do informatora. – To profesor historii – powiedział. Przyznał, że "to osoba publicznie znana, budząca zaufanie". – Ktoś, kogo rekomendacja sprawiła, że ja temu informatorowi anonimowemu zaufałem. Osoba publicznie znana zarekomendowała mnie temu informatorowi, a informatorowi zarekomendowała mnie – podkreślił.

[10:11] – Mam świadomość, że w odróżnieniu od mojego tekstu, który był tekstem o Karolu Nawrockim jako człowieku i polityku, czytałem tekst Onetu, który był już tekstem konkretnie o tym jak Karol Nawrocki w Grand Hotelu zajmował się...no, tym czym się zajmował – zeznał Głuchowski.

[10:10] Czy informator Głuchowskiego był również informatorem Onetu?  Świadek odpowiedział wymijająco.

[10:05] Głuchowski zaprzeczył, by wiedział o tym, że jego informator miał pozostawać w konflikcie z Karolem Nawrockim. Nie chciał jednocześnie ujawnić personaliów informatora.

[10:01] Na salę rozpraw chciał wejść poseł Antoni Macierewicz. Nie został wpuszczony.

[10:00] Głuchowski stwierdził, że "nie wie nic więcej poza tym, co w jego tekście". Pełnomocnicy prezydenta pytali Głuchowskiego, "czy jego informator widział, że to Karol Nawrocki sprowadzał dziewczyny [do Grand Hotelu]". "Informator autoryzował swoje wypowiedzi" - odparł świadek.

[9:55] Jako pierwszy zeznaje świadek Piotr Głuchowski. Zeznał, że o pracy Karola Nawrockiego w Grand Hotelu dowiedział się w 1. tygodniu listopada 2024. Wtedy Głuchowski pisał zamówioną sylwetkę Nawrockiego. "Byliśmy przekonani, że zostanie kandydatem PiS na prezydenta". Głuchowski stwierdził, że przekazał w tekście wszystkie informacje, jakie posiadał od swojego informatora. "Więcej nie wiem na ten temat. W pełnym brzmieniu zacytowałem mailowe odpowiedzi Karola Nawrockiego pod tekstem". Piotr Głuchowski przyznał, że w ogóle nie czytał artykułu Onetu na temat Karola Nawrockiego i Grand Hotelu.


Na dzisiejszej rozprawie pojawili się pełnomocnicy Karola Nawrockiego oraz Andrzej Stankiewicz z Onet.pl w towarzystwie swoich pełnomocników.

W maju 2025 Karol Nawrocki, przez swoich pełnomocników, złożył pozew o naruszenie dóbr osobistych wynikający z treści – jego zdaniem - kłamliwych oszczerczych artykułów redakcji Onet z kampanii prezydenckiej. Chodzi o teksty dotyczące rzekomej aktywności Nawrockiego w procederze sprowadzania prostytutek do sopockiego Grand Hotelu.

Jak informował portal niezalezna.pl, pozwany - spółka Ringier Axel Springer Polska, wydawca Onetu.pl, złożył wniosek o wyłączenie jawności procesu. Dotychczasowe rozprawy toczyły się za zamkniętymi drzwiami.

W trakcie procesu doszło do zwrotu akcji, gdy wskazani przez Onet i RASP świadkowie – dziennikarze Magdalena Rigamonti, Kamil Dziubka oraz Magdalena Gałczyńska – nie stawili się w sądzie. Pełnomocnicy wydawcy wycofali wnioski o ich przesłuchanie, a na rozprawie zeznawali jedynie Jacek Gądek z „Newsweeka” oraz przedstawiciel prawny RASP, Jakub Kudła.

Wcześniej przesłuchano m.in. redaktora naczelnego Onetu Bartosza Węglarczyka, a także zgłoszonego przez redakcję świadka – przebywającego w areszcie trójmiejskiego gangstera Olgierda L., ps. „Olo”.

Źródło: niezalezna.pl

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska