Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Gdzie trafią pieniądze z SAFE? Błaszczak wprost: Pytań jest jeszcze więcej

Rząd pokazał, jak zamierza podzielić ponad 147 mld zł pozyskanych w ramach programu SAFE "na rozwój polskich zdolności obronnych". Publikacja szczegółów nie zakończyła jednak politycznego sporu wokół unijnej pożyczki. Były szef MON Mariusz Błaszczak ocenia, że przedstawione informacje są niepełne i rodzą kolejne wątpliwości dotyczące kontraktów zawieranych w ekspresowym tempie oraz przyszłych kosztów zobowiązania, które przez lata będą spłacać podatnicy.

Autor:

SAFE, czyli długoletnia unijna pożyczka wciąż budzi kontrowersje. Prezydent Karol Nawrocki nie zgodził się na zaciągnięcie przez Polskę takiego zobowiązania finansowego wetując ustawę. Mimo to - rząd Donalda Tuska wypracował "plan B" i przyjął uchwałę. Pośpiech był konieczny ze względu na mijający z końcem maja termin podpisywania pierwszych krajowych kontraktów finansowanych z programu. I to - dzień w dzień punktowała opozycja, z Mariuszem Błaszczakiem, były szef MON na czele. 

Ponadto, z ustaleń portalu Niezależna.pl wynika, że negocjacje dotyczące umów w ramach krajowej części SAFE toczyły się w atmosferze skandalu. Wojsko i rząd zmusza spółki zbrojeniowe do podpisywania skrajnie niekorzystnych aneksów, które wywracają do góry nogami system finansowania. Ich przedstawiciele mówili wprost o ryzyku zarzutów za działanie na szkodę własnych spółek.

Szczegóły w artykule: Alarm w spółkach zbrojeniowych po podpisaniu SAFE. MON naciska na niekorzystne aneksy

Choć umowa została podpisana przez ministrów rządu Donalda Tuska - wciąż nie są znane ostateczne koszty gigantycznej pożyczki, ani procent, który trzeba będzie spłacić.

Błaszczak: zamiast odpowiedzi - dostaliśmy więcej pytań

Kancelaria Premier zamieściła dziś na portalu X komunikat dot. podziału środków w ramach SAFE. Czytamy, że rząd przeznaczy ponad 147 mld złotych na "rozwój zdolności obronnych. To kompleksowa odpowiedź na współczesne zagrożenia i inwestycja w bezpieczeństwo kolejnych pokoleń".

Największa część budżetu - 47,6 mld zł (28 proc.), jak przekazano - zostanie przeznaczona na systemy artyleryjskie. Na obronę przeciwlotniczą i przeciwrakietową oraz systemy bezzałogowe i antydronowe trafi 44,2 mld zł (26 proc.).

Kolejne 32,3 mld zł (19 proc.) ma zasilić rozwój zdolności walki naziemnej i systemów wsparcia. Z kolei na amunicję i pociski rakietowe przewidziano 23,8 mld zł, co stanowi 14 proc. całkowej puli środków.

Do sprawy odniósł się były minister obrony narodowej. 

Po kilku dniach politycznej propagandy MON wreszcie opublikowało listę umów i aneksów zawartych w ramach programu SAFE. Problem w tym, że zamiast odpowiedzi dostaliśmy jeszcze więcej pytań. Przedstawione informacje są skąpe, niepełne, a w niektórych miejscach wzajemnie sobie przeczą. Nie wiadomo nawet, czy część dokumentów to faktycznie nowe kontrakty, czy jedynie aneksy do wcześniejszych umów. Pojawiają się także rozbieżności dotyczące dat zawarcia poszczególnych porozumień.

– napisał Mariusz Błaszczak.

Dodał, że "mówimy o wielomiliardowej pożyczce, którą Polacy będą spłacać przez kolejne dekady. W takiej sytuacji społeczeństwo zasługuje na pełną transparentność, a nie kolejne konferencje sukcesu. Opublikowany komunikat nie rozwiewa żadnej z naszych wątpliwości dotyczących podpisywania dziesiątek umów w ekspresowym tempie tylko dlatego, że wymaga tego harmonogram SAFE. Wręcz przeciwnie – rodzi pytania o jakość negocjacji, ceny, terminy realizacji oraz o to, czy wszystkie zapowiedzi są realne, czy część z nich istnieje dziś wyłącznie na papierze".

Polityk PiS wskazał, że "szczególnie wymowny jest przykład kontraktu na amunicję 155 mm. MON powołuje się tu na Narodową Rezerwę Amunicyjną przyjętą przez rząd Prawa i Sprawiedliwości w marcu 2023 roku – projekt, który obecnie rządzący przez lata krytykowali".

Jeżeli dziś realizowane są założenia tamtego programu, to coraz trudniej oprzeć się wrażeniu, że przejęta przez obecną większość ustawa o wspieraniu produkcji amunicji była przede wszystkim kolejnym zabiegiem propagandowym. Polacy zasługują na fakty. Nie na marketing polityczny za miliardy euro.

– podkreślił.

 

Autor:

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska