Według najnowszych danych Polski Związek Działkowców zarządza ponad 4,5 tysiącami rodzinnych ogrodów działkowych z niemal 900 tysiącami działek na powierzchni prawie 40 tysięcy hektarów. Z tych działek korzysta około 5 milionów Polaków.
Przy rosnących cenach mieszkań i kosztach życia coraz więcej z nich zaczyna traktować altanę nie jako miejsce weekendowego relaksu, ale jako tańszą alternatywę dla mieszkania. Nocują tam całymi tygodniami, ogrzewają altany zimą, instalują pełną infrastrukturę sanitarną.
Problem w tym, że prawo jednoznacznie tego zabrania. Art. 12 ustawy o rodzinnych ogrodach działkowych wprowadza bezwzględny zakaz zamieszkiwania, a regulamin PZD doprecyzowuje, że altana nie jest budynkiem mieszkalnym i nie może stanowić podstawy do meldunku.
Kto obserwuje i co dokładnie sprawdza
O tym mało kto mówi wprost ale często sytuacja wygląda tak, że zarząd ROD nie czeka z założonymi rękami na donos czy interwencję policji. Wielokrotnie sam prowadzi obserwację. I co najważniejsze - ma do tego prawo.
Portal samorządowy zwraca uwagę, że prezesi ROD oceniają charakter pobytu na podstawie konkretnych przesłanek, a więc całorocznej obecności, wyposażenia altany jak domu, prób zameldowania czy generowania odpadów i ruchu typowego dla stałych mieszkańców. Jeśli działkowicz przyjeżdża codziennie, śpi na działce przez wiele tygodni, odbiera korespondencję pod adresem ogrodu albo jego altana jest wyposażona jak mieszkanie, wówczas zarząd może uznać, że pobyt stracił charakter rekreacyjny.
I nie musi tego udowadniać w sądzie, żeby podjąć pierwsze kroki. Wystarczy uchwała zarządu i pisemne wypowiedzenie umowy dzierżawy z miesięcznym terminem.
Co grozi za zamieszkiwanie
Konsekwencje są stopniowane, ale mogą być bardzo dotkliwe. Wypowiedzenie umowy dzierżawy to pierwszy krok. Wtedy działkowicz traci prawo do działki i musi oddać grunt ogrodowi. Jeśli odmawia dobrowolnego opuszczenia działki, sprawa trafia do sądu, który orzeka eksmisję.
Do tego dochodzi ryzyko ze strony Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego. Osoby, które przystosowały altanę do całorocznego zamieszkania, np. rozbudowały ją ponad dopuszczalne 35 metrów kwadratowych, zainstalowały pełne ogrzewanie lub inne instalacje, mogą dostać nakaz rozbiórki. Działkowicz zaś może stracić prawo do jakiegokolwiek wynagrodzenia za nielegalną budowlę.
Nocowanie jest dozwolone. Ale nie każde
Tu pojawia się ważne rozróżnienie, o którym wie bardzo niewielu. Przepisy nie wprowadzają limitu dni spędzonych na działce. Nocowanie na działce jest dopuszczalne, ale tylko okazjonalnie. Jednorazowy biwak, weekendowy pobyt czy noc po pracach ogrodowych nie naruszają regulaminu. Problem zaczyna się wtedy, gdy noclegi stają się codziennością.
Kluczowy jest cel pobytu, nie zaś liczba nocy. Działka ma służyć rekreacji i uprawie roślin. Kiedy zaczyna pełnić funkcję mieszkania - nawet bez formalnego meldunku - użytkownik wchodzi w strefę ryzyka.
Kurs idzie na zaostrzenie przepisów
Co ciekawe, kilka dni temu, 29 lipca, podczas narady Prezesów Okręgów PZD w Warszawie jednym z głównych tematów była właśnie "problematyka naruszania zasad współżycia społecznego w ROD". Związek wyraźnie zaostrza kurs wobec łamania regulaminu.
Dla pięciu milionów Polaków korzystających z działek ROD oznacza to jedno: zasady, które przez lata były egzekwowane z przymrużeniem oka, od teraz zaczynają być traktowane poważnie.