Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Dlaczego wysłano Dromadera? "Ktoś ryzykował życiem innego człowieka..."

"Tutaj widać, że ktoś ryzykował życiem innej osoby, ryzykował życiem tego pilota. Tym bardziej, że wszyscy mówią, iż piloci latający właśnie na takich specjalnych misjach, jak gaszenie pożarów, to są doświadczeni ludzie, z wieloletnim stażem, wysokiej klasy specjaliści, którzy często działają także poza granicami kraju i tam są bardzo wysoko oceniani. Dlatego jestem zdziwiony, że ktoś działa wbrew instrukcjom, wbrew przepisom..." - mówi w rozmowie z portalem Niezalezna.pl Michał Jach, poseł Prawa i Sprawiedliwości i członek Sejmowej Komisji Obrony Narodowej.

Autor:

Jak poinformował portal Niezalezna.pl, strażacy i leśnicy próbowali wysłać w miejsce pożaru na Roztoczu kolejne statki powietrzne z baz. Te po kolei odmawiały – argumentując, że nie mogą operować po zmroku. Inaczej było w przypadku samolotu, który został wysłany na akcję z warszawskiego lotniska Babice. Dromader należał do Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Warszawie.

Nie chcę mówić kto wydał polecenie lotu w tym przypadku. Nie była to decyzja pojedynczej osoby

– wskazał w rozmowie z portalem Niezależna.pl rzecznik Lasów Państwowych Regina Klimaszewska.

Maszyna rozbiła się nad płonącym lasem po zmroku, a pilot zginął na miejscu. O sprawie więcej w artykule: Śmierć w ciemnościach. Wysłano pilota i złamano procedury 

Dziś rano na terenie objętym pożarem odbyła się konferencja prasowa z udziałem m.in. ministrów - spraw wewnętrznych i administracji, Marcina Kierwińskiego oraz klimatu i środowiska, Pauliny Hennig-Kloski. Gdy przedstawiciele wolnych mediów pytali o śmierć pilota i procedury wokół tragedii, Kierwiński atakował m.in. reportera Republiki, mówiąc o "sianiu propagandy" i nie chcieli odpowiadać na zadane pytania. 

Jach: ktoś ryzykował życiem innej osoby

Z prośbą o komentarz do tragedii, portal Niezalezna.pl zwrócił się do Michała Jacha, posła Prawa i Sprawiedliwości i członka Sejmowej Komisji Obrony Narodowej.

Obserwuję ten pożar, właściwie te pożary, bo to w różnych miejscach, i po raz kolejny za rządów tej władzy, tej bandy nieudaczników, widzę brak jakiejkolwiek koordynacji, jakieś dziwne decyzje. Tutaj widać, że ktoś ryzykował życiem innej osoby, ryzykował życiem tego pilota. Tym bardziej, że wszyscy mówią, iż piloci latający właśnie na takich specjalnych misjach, jak gaszenie pożarów, to są doświadczeni ludzie, z wieloletnim stażem, wysokiej klasy specjaliści, którzy często działają także poza granicami kraju i tam są bardzo wysoko oceniani.

– powiedział nasz rozmówca.

Jak dodał - "dlatego jestem zdziwiony, że ktoś działa wbrew instrukcjom, wbrew przepisom. Na podstawie informacji, które uzyskaliśmy, jest dla mnie jasne, że są określone warunki, w których ten samolot nie powinien wykonywać żadnej akcji — w tym przypadku gaśniczej. To jest zagrożenie przede wszystkim dla pilota".

Te samoloty, jak już pewnie wszyscy wiemy, nie są przystosowane do prowadzenia akcji w ciemnościach. I absolutnie nie może być tak dalej, że inne ośrodki odmówiły. Dla mnie skandaliczne jest to, że ileś tych ośrodków odmówiło, a w końcu znalazł się ktoś, kto — nie wiem z jakich powodów — wysłał pilota, ryzykując jego życie, i stało się nieszczęście.

– mówił Jach.

W jego ocenie - "widać po raz kolejny, że w sytuacji jakiegoś niebezpieczeństwa, klęski żywiołowej, powtarza się nieudolność i brak organizacji tej władzy — tak jak było również podczas powodzi w Sudetach dwa lata temu. Znowu nikt nie wyciągnął żadnych wniosków. Przecież generał Bartkowiak, były komendant główny Państwowej Straży Pożarnej, bardzo krytycznie wypowiadał się przedwczoraj o prowadzeniu tej akcji przez obecne kierownictwo działań antykryzysowych".

Podsumował - "dla mnie to jest rzecz niezrozumiała i skandaliczna".

Autor:

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej