Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Stare sprawy i „poszkodowany system”. Zaatakowani dziennikarze bez statusu pokrzywdzonych

Szef MSWiA triumfalnie ogłasza zatrzymania w sprawie fałszywych zawiadomień o zamachach, choć kulisy śledztw odsłaniają chaos i manipulację faktami. Warszawski mecenas "wpadł" za listy wysyłane pocztą na początku roku. Inni podejrzani są zatrzymywani głównie za stare sprawy. Prokuratura w kuriozalny sposób tłumaczy, dlaczego atakowani dziennikarze TV Republika nie mają w sprawie statusu pokrzywdzonych. Na razie nie będzie też opublikowany film z wejścia do mieszkania red. Tomasza Sakiewicza.

W weekend pojawiła się informacja, że warszawski adwokat wywoływał fałszywe alarmy o planowanych zamachach na najważniejsze osoby w kraju. 48-latek został zatrzymany przez policjantów z Wydziału do Walki z Terrorem Kryminalnym i Zabójstw KSP na polecenie Prokuratury Rejonowej Warszawa-Śródmieście. Miał on wysyłać pisma dotyczące planowanych ataków na m.in. prezydenta Karola Nawrockiego czy ministra Radosława Sikorskiego. Wszystkie zamachy, o których fałszywie informował Maciej Z., miały polegać na "fizycznym usunięciu" tych osób.

Sprawa adwokata. Zatrzymany wiele dni temu

„Kolejny zatrzymany ws. fałszywych alarmów i podszywania się pod inne osoby. Tym razem w innej sprawie niż te ostatnio. To znany warszawski adwokat” - napisał w niedzielę szef MSWiA na portalu X. Ale pierwsze informacje pojawiały się m.in. we wpisach dziennikarzy radia ZET już w sobotę. W propagandową walkę włączył się też Roman Giertych.

Jak potwierdziliśmy w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie, adwokat został zatrzymany już 20 maja. Czyli przez 10 dni czekano, aby powiadomić opinię publiczną o sprawie, narracyjnie doklejając ją do fałszywych zawiadomień dot. TVP Republika i prezydenta Karola Nawrockiego.  

Co więcej – jak dowiedzieliśmy się od śledczych - czyny, o których popełnienie jest podejrzany Maciej Z. dokonał do marca, a także w poprzednim roku.  Adwokat nie dokonywał spoofingu, nie używał telefonu 112, ani nie posługiwał się kaskadowymi mailami. Działał analogowo. Pogróżki wysyłał pocztą. Nie jest brana pod uwagę jego rola w atakach z maja. 

Zarzuty za historyczne sprawy

Zatrzymanych ws. fałszywych alarmów z zarzutami za... stare sprawy jest dużo więcej, choć próbuje się wytworzyć atmosferę akcji na wielką skalę.

Dwie osoby z pięciu zatrzymanych – jak się sugeruje - w związku z majową serią fałszywych alarmów, usłyszały zarzuty, które nie mają żadnego związku z aktualnymi zdarzeniami. Potwierdziła nam to prokuratura.  Dwóch z pięciu zatrzymanych było niedawno w areszcie, jednak zostali wypuszczeni na wolność przez sąd. 

W czwartek rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka poinformowała, że do tej pory cztery osoby zostały zatrzymane w związku z fałszywymi alarmami, po których służby interweniowały m.in. w domach polityków. - Dwie osoby są aresztowane i mają postawione zarzuty - powiedziała.  I – co nie jest nowością – rzeczniczka nie była „precyzyjna”

Zatrzymane w czwartek dwie kolejne osoby usłyszały zarzuty za czyny obejmujące okres od 1 lutego 2023 r. do 5 września 2025 r. To owoc  śledztwa prowadzonego od 2 września 2025 r. przez prokuraturę w Katowicach. Dotyczyło ono „kierowania za pośrednictwem internetu gróźb karalnych oraz dokonywania fałszywych zgłoszeń o alarmach bombowych”.

Wobec Wiktora Z., któremu przedstawiono zarzuty, zastosowano „wolnościowe środki zapobiegawcze” – m.in. poręczenie majątkowe, zakazu opuszczania kraju, dozór policji. 

Z kolei wobec Bartosza Ł. skierowano „ponowny wniosek o zastosowanie tymczasowego aresztowania do Sądu Okręgowego w Rybniku”. Mężczyzna był już tymczasowo aresztowany w śledztwie, jednak sąd zdecydował, że powinien go opuścić z powodu zbyt słabych dowodów. 

Prokurator Katarzyna Calów-Jaszewska stwierdziła wprost w rozmowie z naszym portalem, że zarzuty wobec Bartosza Ł. i Wiktora Z. dotyczą na tym etapie zdarzeń historycznych, starszych. „Śledztwo jest w toku, to się może zmienić” – dodała. 

Na czym polega powiązanie zatrzymanej w czwartek dwójki? W przypadku jednej z osób - żaden. Z kolei Bartosz Ł. – jest powiązany przez wspólne działania, ale bez udowodnionego związku z majowymi wydarzeniami,  z Wiktorem P. ps. "Batmanik".  Jak pisały media „Batmanik” ostatnie pół roku spędził w areszcie. Sąd niedawno wypuścił go na wolność, bo uznał jego groźby za "fantazyjne i oderwane od rzeczywistości". 

Został zatrzymany, na wniosek Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga, razem z inną osobą, odpowiednio 21 i 24 maja. Otrzymali już mniej „historyczne” zarzuty: mają odpowiadać, zdaniem śledczych, za fałszywy alarm dotyczący posesji Jarosława Kaczyńskiego i jeden (z kilkunastu) alarmów ws. TV Republika. Nie przyznają się do ich dokonania.

TV Republika nie jest pokrzywdzona

Największy skandal, to jak prowadzi śledztwo Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga. Poszkodowanymi nie są i nie będą dziennikarze TV Republika, których dotyczyły ataki, tylko… państwo.

Zapytaliśmy rzeczniczkę prok. Karolinę Staros, kto ma status pokrzywdzonego.

Tutaj nie ma pokrzywdzonych. To są przestępstwa przeciwko porządkowi publicznemu i one nie mają bezpośrednio pokrzywdzonych. Pokrzywdzony jest system. Narażone zdrowie jest abstrakcyjne, to jest ogólne dobro. Narażone jest funkcjonowanie państwo, bezpieczeństwo powszechne. Mamy śledztwo w sprawie wywoływania alarmów, gdzie nie ma pokrzywdzonych, pokrzywdzone jest całe społeczeństwo, ogół

– powiedziała portalowi Niezależna.pl. Oceńcie Państwo sami…

Status poszkodowanego (pokrzywdzonego) w polskim prawie karnym przysługuje osobie fizycznej lub prawnej, której dobro prawne zostało bezpośrednio naruszone lub zagrożone przez przestępstwo. W śledztwie jest stroną postępowania

Film - bez zgody na publikację

Prokuratura chce wydzielić wątek interwencji policji w mieszkaniu Tomasza Sakiewicza do osobnego postępowania. Póki co, a mijają tygodnie, cały czas nie jest wszczęte. Zajmuje się tym Prokuratura Okręgowa w Warszawie.  Policja przesłuchiwała już asystentkę prezesa TV Republika, która złożyła doniesienie. W tym tygodniu ma być przesłuchiwana przez prokuratora, który cały czas nie podjął decyzję o wszczęciu sprawy.

Do tej pory nie opublikowano filmu z kamer nasobnych jednego z funkcjonariuszy, którzy weszli do mieszkania red. Sakiewicza. Na razie prokurator nie wyraża zgody na jego publikację. Nie na tym etapie – poinformował nasz rzecznik Piotr Antoni Skiba.   

Kolejne zatrzymanie dotyczy...TVP w likwidacji

Komenda Stołeczna Policji poinformowała w sobotę na X, że kolejna osoba została zatrzymana przez Wydział do walki z Terrorem Kryminalnym i Zabójstw. To 29-latek z powiatu otwockiego. „29-letni mieszkaniec powiatu otwockiego jest podejrzany o wykonanie w dniu 18 maja br. dwóch połączeń telefonicznych na numer alarmowy 112, informując o groźbie zdetonowania ładunku wybuchowego na terenie jednej ze stacji telewizyjnych, tj. o przestępstwo z art 224a par 1 kk” - napisała policja.

Jego zatrzymanie nie ma nic wspólnego z majową serią ataków na TV Republika, czy mieszkaniem rodzinnym Karola Nawrockiego. Chodzi o telefony z fałszywym doniesieniem dotyczącym zamachów bombowych w TVP w likwidacji. To zupełnie inny wątek. Dlatego bada go, osobno, Prokuratura Okręgowa w Warszawie, a nie Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga.  

Źródło: Niezależna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska