Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

SZOK! Polacy uciekali przed zamachowcami. „Ambasada nie chciała nas wpuścić”

W Paryżu doszło wczoraj do tragicznych wydarzeń.

Autor:

W Paryżu doszło wczoraj do tragicznych wydarzeń. W serii zamachów na terenie stolicy Francji zginęło ponad 129 osób, ponad 300 jest rannych. W środku dramatu przypadkowo znalazł się polski dziennikarz. Jego relacja z tego wieczoru jest wstrząsająca. Prosił ambasadę o udzielenie schronienia, lecz ta odmówiła i poradziła znalezienie taksówki, bądź udanie się do hotelu.
 
Warszawski dziennikarz Marcin Dobrowolski, wraz z trójką znajomych, był w środku piątkowych wydarzeń.

CZYTAJ WIĘCEJ: Grecy ujawniają - zamachowiec z Paryża, przypłynął do nich jako "uchodźca"​

„Byliśmy na barce po imprezie OffPrint, kiedy dowiedzieliśmy się o zamachach. W pierwszym odruchu chcieliśmy wracać jak najszybciej do domu, ale kiedy dowiedzieliśmy się, że zamachy miały miejsce niedaleko wynajętego przez nas mieszkania pomyślałem, że możemy zatrzymać się w ambasadzie (byliśmy 8 minut od budynku), a tam na pewno ktoś będzie czekał

– pisze Dobrowolski.

Zaznacza, że po drodze do ambasady wykonał telefon, by uprzedzić o swoim przybyciu. Przyznał, że pani konsul była rozedrgana. Pomyliła go z inną osobą, z którą najprawdopodobniej rozmawiała przed chwilą.

„Ja tym razem przerwałem, przedstawiłem się i powiedziałem, że kierujemy się w stronę ambasady, prosimy o przyjęcie, bo nie wiemy co robić”. 

To co usłyszał w odpowiedzi szokuje. Polacy proszą o pomoc, są na ulicy, na której rozgrywa się dramat, a ambasada radzi im wziąć taxi.

„Polecono nie przebywać na ulicy, tylko znaleźć sobie hotel albo taryfę”

– relacjonuje dziennikarz.

CZYTAJ WIĘCEJ: Po krwawych zamachach w Paryżu. Francja i cały świat w szoku​

W odpowiedzi na prośbę o pomoc mężczyzna usłyszał, że ambasada jest zamknięta. Mimo, że znajdował się kilkadziesiąt metrów od budynku - odmówiono mu oraz jego znajomym wstępu na teren.

Po kilku minutach rozmowy i próśb zrezygnowali. Złapali taryfę, która odwiozła ich do domu.
 
Przedstawiamy cały wpis dziennikarza.
 


W sobotę Marcin Dobrowolski został zaproszony przez ambasadora na rozmowę. Udał się do ambasady RP i jak pisze „przyjęli przeprosiny ambasadora”.

Autor:

Źródło: niezalezna.pl,facebook.com

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane