Podczas swojej wizyty w Wilnie gen. Hodges poinformował, że Pentagon w ramach operacji Atlantic Resolve planuje rotacyjne rozlokowanie swoich jednostek w nowych krajach NATO do końca roku 2015 roku. Choć plany te, znane są już od dłuższego czasu, amerykański wojskowy zdradził, że planowane jest również rozmieszczenie wojsk amerykańskich na stałe w rejonie wschodnich granic NATO.
Jak wynika z informacji tvn24.pl, gen. Hodges tłumaczył na spotkaniu z dziennikarzami, że rozlokowanie wojsk USA we wschodniej Europie ma stanowić „ważne zapewnienie” państw NATO o „zaangażowaniu USA w odstraszanie rosyjskiej agresji”. Jednocześnie dowódca wojsk lądowych USA w Europie podkreślił, że obecność amerykańskich żołnierzy w regionie umożliwi „szybszą reakcję” na ewentualny atak.
Informacją, która lotem błyskawicy obiegła wszystkie media, była jednak deklaracja dotycząca rozmieszczenia na stałe brygady pancernej wojsk USA w jednym z krajów Europy Wschodniej.
- Inną częścią strategii jest wstępne rozmieszczenie sprzętu bojowego w Europie Wschodniej. Mamy już odpowiednie zaplecze w Niemczech, ale naszą ideą jest docelowo przesunąć ciężki brygadowy zespół bojowy na wschód, do Polski Rumunii lub jednego z krajów bałtyckich – oświadczył gen. Hodges podczas spotkania z dziennikarzami.
Ostateczny wybór lokalizacji pozostaje w gestii NATO.