Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Sędzia Zdun: „Nie obowiązują mnie wypowiedzi polityków, czy uchwały stowarzyszeń sędziowskich”

„Obowiązuje mnie ustawa o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej. Nie obowiązują mnie wypowiedzi polityków, czy uchwały stowarzyszeń sędziowskich” – podkreśla w rozmowie z Niezalezna.pl sędzia Stanisław Zdun, wiceprzewodniczący KRS. I kandydat w wyborach do nowej kadencji Rady. Podkreśla: „Mam duże doświadczenie w zakresie funkcjonowania Radzie, więc myślę, że zdrową, demokratyczną „funkcję kontrolną” będę mógł skutecznie sprawować w sposób efektywny”

Sędzia Stanisław Zdun jest karnistą, orzeka w Sądzie Okręgowym w Warszawie, należy do prezydium Krajowej Rady Sądownictwa, będąc wiceprzewodniczącym KRS, której kadencja kończy się w połowie maja. Będzie jednak ponownie kandydował do KRS.

Niezalezna.pl: Po czterech latach doświadczeń w Krajowej Radzie Sądownictwa chce Pan ponownie zostać jej członkiem. Niektórzy się zastanawiają dlaczego?

Mam dwa cele. Po pierwsze, nie chciałbym, żeby było wrażenie, że tylko rozmaite stowarzyszenia są reprezentantem środowiska sędziowskiego. Zdecydowałem się kandydować do KRS, nie będąc członkiem żadnego stowarzyszenia sędziowskiego, bo uważam, że to daje większą swobodę mandatu.

A druga motywacja, która jest dla mnie bardzo ważna: w nowej sytuacji, nowej kadencji, jeżeli oczywiście wybór członków Krajowej Rady Sądownictwa przebiegnie zgodnie z prawem, i jeżeli zostanę wybrany, doświadczenia z ostatnich czterech lat pomogą mi pilnować, żeby nie można było podejmować pewnych zakulisowych działań. Mam duże doświadczenie w zakresie funkcjonowania Radzie, więc myślę, że zdrową, demokratyczną „funkcję kontrolną” będę mógł sprawować w sposób efektywny.

Sędzia Dagmara Pawełczyk-Woicka, przewodnicząca KRS, nie tylko została Pana pełnomocnikiem, ale rekomenduje Pana: „człowiek prawy i niezależny”. Chyba każdy sędzia chciałby o sobie, coś takiego usłyszeć od drugiego sędziego?

Bardzo cenię Panią przewodniczącą. Z dużego doświadczenia współpracy mogę powiedzieć, że jest to osoba wybitnie propaństwowa, która swoje działania motywuje przede wszystkim tym, żeby państwo polskie, żeby Polska dobrze funkcjonowała. Jeśli były złe pomysły rządzących, także w poprzedniej kadencji parlamentarnej, to dzięki przyjęty rozwiązaniom w KRS udało się im zapobiec lub co najmniej ograniczyć negatywne skutki złych pomysłów.

Dla wielu prawników sporym problemem była tzw „zamrażarka” z nominacjami sędziowskimi. Jak Pan ocenia współpracę Rady z byłym prezydentem Andrzejem Dudą?

Muszę podkreślić, że odnoszę się z bardzo dużym szacunkiem zarówno do urzędu prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, jak i osoby Andrzeja Dudy jako głowy państwa. Współpraca układała się dobrze, ale gdy pewne rzeczy budziły nasz niepokój, to podejmowaliśmy działania, żeby np. usprawnić proces nominacyjny. Oczekiwania ze strony Krajowej Rady Sądownictwa były, żeby proces nominacyjny szedł w miarę sprawnie. Nie będzie też żadnym novum, bo KRS zajmowała stanowisko, że pomysł z tzw. testami niezawisłości, czy kwestia z zagwarantowaniem bezkarności za działalność quasi orzeczniczą, również w kwestiach dyscyplinarnych, budziły wątpliwości natury prawnej. I okazały się niekorzystne dla funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości. A czy coś mogło lepiej zafunkcjonować? Zawsze z perspektywy czasu można uznać, że coś można było lepiej lub inaczej zrobić.

Przez całą kadencję członkowie Rady doświadczali hejtu na ogromną skalę.

Był to bardzo trudny okres, szczególnie ostatnie dwa i pół roku. Przypomnę, że stowarzyszenia sędziowskie, które teraz tak ochoczo rekomendują swoich członków do Krajowej Rady Sądownictwa, w tamtym czasie składały bardzo wątpliwe zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. I to postępowanie karne, na szczęście „w sprawie”, cały czas się toczy.

Tak samo, jak postępowanie dyscyplinarne w stosunku do członków KRS; jeszcze minister Adam Bodnar powołał rzecznika ad hoc. Sytuacja bezprecedensowa, kiedy władza wykonawcza, minister sprawiedliwości powołuję specjalnego rzecznika, który ściga sędziów i członków konstytucyjnego organu państwa. Dalekie jest to do standardów demokratycznego państwa prawnego, którego bym oczekiwał.

Wybory do KRS, które właśnie ruszyły, będą fair?

Niepokój budzi fakt, że powołani w kontrowersyjny sposób prezesi sądów apelacyjnych, spełniają oczekiwanie polityków, czyli biorą udział w procedurze, tzw. „prawyborów”. Chciałbym podkreślić: ta instytucja nie znajduje odzwierciedlenia w przepisach. Nie mam nic przeciwko temu, żeby zgromadzenia czy samorząd sędziowski wyrażał opinię o kandydatach, ale powinno to wynikać z przepisów. Żaden organ, żadne ciało składające się z sędziów, z osób, które pełnią funkcję publiczną, nie może działać bez podstawy prawnej. To jest definicja legalności.

Jestem prawnikiem. Obowiązuje mnie obecna ustawa o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej. Nie obowiązują mnie wypowiedzi polityków, czy uchwały stowarzyszeń sędziowskich. Dlatego nie zamierzam uczestniczyć w procedurze, która nie znajduje odzwierciedlenia w przepisach prawa.

Kandydaturę sędziego Stanisława Zduna wspierają Kluby Gazety Polskiej. Lista poparcia do podpisu można pobrać TUTAJ

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane