W prawomocnym wyroku z marca 2011 r. Sąd Apelacyjny w Gdańsku nakazał Wyszkowskiemu przeproszenie Wałęsy za wypowiedź w telewizji 16 listopada 2005 r., w której nazwał b. przywódcę Solidarności tajnym współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa.
Wniosku Wyszkowskiego o kasację wyroku z 2011 r. Sąd Najwyższy nie rozpatrzył. W tej sytuacji b. działacz WZZ skorzystał z przepisu prawnego umożliwiającego staranie się o wznowienie procesu zakończonego prawomocnym wyrokiem w sytuacji, gdy pojawią się nowe okoliczności i dowody w sprawie, o których nie było wiadomo podczas wcześniejszego postępowania. Sąd Apelacyjny w Gdańsku odrzucił w poniedziałek skargę Wyszkowskiego dotyczącą wznowienia postępowania sądowego z Wałęsą.
Sąd uznał, że przedstawiony przez Wyszkowskiego dowód nie był wystarczający, by zmienić wyrok sądowy sprzed 3 lat.
- To kolejny dokument pośredni mogący świadczyć o współpracy powoda z SB. Nie jest to jednak dokument bezpośredni (…) Nie jest zidentyfikowany ponadto autor tej notatki, jej wiarygodność nie jest ostatecznie możliwa do potwierdzenia - nadmienił sędzia Merchel.
Chodzi o dokument z archiwum Służb Bezpieczeństwa Republiki Czeskiej pozyskany pod koniec maja 2012 r. przez historyka Sławomira Cenckiewicza. Jest to notatka z marca 1981 z rozmów przeprowadzonych przez funkcjonariuszy czechosłowackiej bezpieki z dyrektorem departamentu III "A" MSW gen. bryg. Władysławem Ciastoniem.
W dokumencie sporządzonym przez czechosłowacką SB padają sformułowania: "Co do współpracy Wałęsy z funkcjonariuszami polskiej Służby Bezpieczeństwa, Ciastoń oznajmił, że do pozyskania Wałęsy doszło w roku 1970 w czasie strajków na Wybrzeżu. Informacje podobno pisał własnoręcznie. Podpisywał też potwierdzenia odbioru kwot pieniężnych, które otrzymywał za współpracę. Ciastoń nie wie, kiedy skończyła się współpraca Wałęsy z SB, ale trwała jeszcze w roku 1976, gdy odszedł na inne stanowisko pracy".
Wyszkowski nie wykonał wyroku Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z marca 2011. W tej sytuacji Wałęsa skorzystał z tzw. zastępczego wykonania przeprosin i opublikował je 19 listopada 2012 r. w TVN na swój koszt. We wrześniu 2013 r. Sąd Rejonowy w Sopocie oddalił powództwo Wałęsy przeciw Wyszkowskiemu o zapłatę 24 tys. zł tytułem zwrotu kosztów za emisję przeprosin. Dwa miesiące później Wałęsa wycofał pozew – TVN zwrócił mu bowiem koszty ogłoszenia.
OŚWIADCZENIE KRZYSZTOFA WYSZKOWSKIEGO (opublikowane na Facebooku)
„Wolność trzeba stale zdobywać” (bł. Jan Paweł II)
Dzisiejszą decyzję sadu należy uznać za kolejny objaw tragicznej sytuacji w jakiej znajduje się polski wymiar sprawiedliwości.
Oto w 22 lata po okrągłym stole, w 2011 r., Sąd Apelacyjny w Gdańsku wbrew oczywistym faktom stwierdza, że „nie było i nie ma” dowodów na to że Lech Wałęsa był płatnym donosicielem Służby Bezpieczeństwa.
Oto w 2012 r., 23 lata po okrągłym stole, prokurator generalny nakazuje umorzenie śledztwa w sprawie dokonanej przez Lecha Wałęsę kradzieży swoich donosów, jako t.w. „Bolka”. Robi to w chwili, gdy prokuratura Instytutu Pamięci Narodowej, a także prokuratura powszechna zgromadziły ogromną ilość niepozostawiających żadnych wątpliwości dowodów na współpracę Wałęsy z SB, a później kradzież tysięcy dokumentów z tym związanych i gotowa była do przedstawienia sądowi aktu oskarżenia. Opis najnowszych dowodów w tej sprawie został podany przez Sławomira Cenckiewicza w książce Wałęsa. Człowiek z teczki i zapewne właśnie dlatego ta praca jest objęta cenzurą przemilczenia przez media.
Oto 24 lata po okrągłym stole, w grudniu 2013 r., Sąd Apelacyjny w Gdańsku, wbrew przedstawionym mu nowym i nie pozostawiającym wątpliwości dowodom agenturalności Lecha Wałęsy, odmawia wznowienia procesu.
Mam poczucie, ze ta odmowa – w sensie moralnym - nie jest moją przegraną – choć decyzja sądu nie podlega już zaskarżeniu. Przeciwnie, czuje się w tej sprawie niewątpliwym zwycięzcą, na tej samej zasadzie według której skazanie było znakiem zwycięstwa w procesach politycznych w czasach PRL-u.
Przegranymi są sędziowie, prokuratorzy i cały wymiar sprawiedliwości, ale jednak nie tylko oni. Gangrena systemu wyniszcza życie milionów Polaków, którzy nie chcą żyć w kraju zdominowanym przez kłamstwo i bezprawie w życiu publicznym. Nie wyrażają zgody na to, żeby Polska była państwem rządzonym przez kłamców i żeby ci kłamcy zamieniali wymiar sprawiedliwości w aparat bezprawia na służbie władzy i historycznego kłamstwa.
Przegranym jest Polska, kraj w którym zablokowano śledztwo w sprawie porwania i zamordowania bł. ks. Jerzego Popiełuszko i które trzymane jest tam nadal mocą układu okrągłostołowego. Przekonałem się o tym naocznie znajdując w dokumentacji śledztwa, w sprawie kradzieży akt przez Wałęsę, nazwisko jednego z funkcjonariuszy uczestniczących w zbrodniczym spisku.
Osobista „ikona” obecnego prezydenta, premiera oraz marszałków sejmu i senatu, czyli Lech Wałęsa, jest barykadą, za którą ukrywają się współcześni targowiczanie – komunistyczni zdrajcy, zbrodniarze i złodzieje oraz ci spośród posadzonych po drugiej stronie okrągłego stołu, którzy byli ich agentami i sojusznikami. Wałęsa jest sztandarem jednoczącym Bronisława Komorowskiego z Wojciechem Jaruzelskim, Czesława Kiszczaka z Tadeuszem Mazowieckim, Adama Michnika z Donaldem Tuskiem, enkawudzistów z LWP z „etosowcami” z Unii Demokratycznej i „aferałami” z Kongresu Liberalno-Demokratycznego.
Walka o prawdziwie wolną Polskę wciąż trwa. Dziękuje wszystkim, którzy mnie w tej walce wspierają i obiecuję, że nadal będę służyć prawdzie i Polsce."