Boni jest zarejestrowany w aktach IPN jako tajny współpracownik komunistycznej Służby Bezpieczeństwa. Od 2011 r. pełnił funkcję ministra administracji i cyfryzacji. Wcześniej był m.in. szefem Zespołu Doradców Strategicznych premiera Donalda Tuska oraz ministrem-członkiem Rady Ministrów i przewodniczącym Komitetu Stałego Rady Ministrów.
W wywiadzie dla "GW" Boni zachwala swoją osobę: "Myślę, że w wielu istotnych instytucjach europejskich mam dużo uznania. Mówię to bez skrępowania, bo każdy powinien cenić swoją wartość. Czy to będzie się realizowało w europarlamencie, czy w innych instytucjach europejskich, nie ma większego znaczenia. Zainicjowałem współpracę z Radą Europy w sprawie mowy nienawiści i projektów budujących myślenie o demokracji w dobie rozwoju internetu".
O rekonstrukcji, którą na dziś zapowiada Donald Tusk, Boni mówi: "Latem mówiłem premierowi, że poza nim wszyscy powinni być nowi, i żeby to była ekipa 30-40-latków. Bo musimy odnowić nasz kontrakt ze społeczeństwem. Taki jest sens rządzenia i mądrej polityki".
Około południa poznamy nazwiska ministrów, którzy odejdą z pełnionych przez siebie stanowisk. Na dziennikarskiej giełdzie osób do zwolnienia najczęściej pojawiają się Joanna Mucha, Krystyna Szumilas i Barbara Kudrycka.