Jak napisaliśmy w piątek, Naczelnik Biura Bezpieczeństwa Dyplomatycznego MSZ przebywa od kilku dni w stanie krytycznym w szpitalu w Słowenii. Wypadł w nocy przez okno z trzeciego piętra. Do zdarzenia doszło w budynku konsulatu przylegającego do placówki w Lublanie. Te informacje potwierdził w rozmowie z Niezależna.pl. rzecznik MSZ Maciej Wewiór.
Słoweńska policja- bez zgody na oględziny i czynności
Mamy kolejne szczegóły od rzecznika policji ze stolicy Słowenii
Poinformował, że w niedzielę, 13 września 2026 roku, około godziny 3:00 lokalna policja została powiadomiona przez Regionalne Centrum Powiadamiania Ratunkowego (112) o zdarzeniu w polskiej placówce dyplomatycznej.
W wyniku jedna osoba odniosła ciężkie obrażenia – obywatel Polski, który przebywał tam z wizytą. Z dotychczas zebranych informacji wynika, że osoba ta z nieustalonych dotąd przyczyn spadła z balkonu i odniosła ciężkie obrażenia ciała. Jej życie jest zagrożone
– poinformował rzecznik słoweńskiej policji portal Niezależna.pl.
Jak podkreślił, ponieważ pomieszczenia placówki dyplomatycznej zgodnie z art. 22 Konwencji wiedeńskiej o stosunkach dyplomatycznych korzystają z pełnej nietykalności, słoweńscy policjanci nie mogą do nich wejść bez uprzedniej zgody szefa placówki dyplomatycznej. Ta nie została jednak wyrażona, choć mogła być.
W związku z powyższym w pomieszczeniach placówki dyplomatycznej nie przeprowadzono oględzin miejsca zdarzenia ani innych czynności śledczych.
Zostaliśmy poinformowani przez placówkę dyplomatyczną, że jej właściwi śledczy samodzielnie przeprowadzą czynności procesowe, w tym oględziny miejsca zdarzenia oraz badanie okoliczności wypadku. Policjanci z Lublany powiadomią właściwą prokuraturę o wszystkich ustaleniach zebranych do tej pory
– poinformowała nas policja w Lublianie.
Polska prokuratura nic nie wie
Polska prokuratura ma pełne prawo i obowiązek badać incydenty oraz przestępstwa popełnione na terenie polskich placówek dyplomatycznych za granicą, a organem właściwym do prowadzenia takich spraw jest najczęściej Prokuratura Okręgowa w Warszawie. Zapytaliśmy, czy prowadzi śledztwo wypadku w Słowenii. Jej rzecznik nie ma wiedzy na ten temat. A od tajemniczego zdarzenia minął już ponad tydzień. Co chce ukryć MSZ, dlaczego ciągle nie jest prowadzone śledztwo?
Choć MSZ twierdzi, że urzędnik przebywał na prywatnym urlopie, z ustaleń naszego portalu wynika, że pobrał on przesyłkę dyplomatyczną i miał przekazać ją dalej bez formalnie wystawionej delegacji. Sprawa rodzi poważne pytania o procedury bezpieczeństwa, zwłaszcza że do tragicznego zdarzenia doszło w obiekcie kierowanym przez bliskiego współpracownika szefa MSZ.
W pokoju, w którym przebywał naczelnik były jeszcze inne osoby, potencjalni świadkowie - dowiedział się portal Niezależna.pl.
Biuro Bezpieczeństwa Dyplomatycznego koordynuje i nadzoruje działania związane z zapewnieniem bezpiecznego funkcjonowania obiektów krajowych Ministerstwa Spraw Zagranicznych oraz placówek zagranicznych Rzeczypospolitej Polskiej. Kierownikiem placówki w Słowenii jest jeden z najbliższych znajomych i współpracowników szefa MSZ Radosława Sikorskiego- Leszek Soczewica. W lutym 2026 objął kierownictwo Ambasady RP w Lublanie jako chargé d’affaires. Był szefem zarządu w Sztabie Generalnym Wojska Polskiego, w latach 2014–2015 podsekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych, w latach 2015–2018 ambasador RP na Słowacji.