Nominaci koalicji 13 grudnia przejmą Trybunał Konstytucyjny?
W marcu 2026 roku Sejm wybrał jednocześnie sześcioro nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego, co wywołało mnóstwo kontrowersji, ponieważ wcześniej przez długi czas wakaty pozostawały nieobsadzone. W czerwcu dołączył do nich Sławomir Patyra. Prezydent Karol Nawrocki przyjął dotychczas ślubowanie od trojga z nich.
Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek wprost mówi, że celem obozu rządzącego jest uzyskanie przewagi liczebnej w piętnastoosobowym Trybunale. Zapowiadał, że we wrześniu Sejm najprawdopodobniej wybierze ósmą osobę wskazaną przez obecną większość parlamentarną.
Ale to nie wszystko. W opublikowanym dziś w "Wirtualnej Polsce" wywiadzie, szef resortu sprawiedliwości opowiada o tym, co dalej z TK.
Nie mówię wprost, jaki mamy plan, ale prawo nie powinno ustępować bezprawiu. Mamy zabezpieczenie ETPCz dotyczące czterech prawidłowo wybranych sędziów Trybunału, którzy nadal nie zostali dopuszczeni do orzekania przez Bogdana Święczkowskiego. Jest też stanowisko większości byłych prezesów TK (poza Julią Przyłębską), wskazujące, że złożenie przysięgi "wobec" prezydenta nie oznacza "w jego obecności", a jeśli prezydent nie wyznacza terminu ślubowania, sędzia może złożyć je w inny sposób i jest ono skuteczne, jeśli dotrze do prezydenta i do narodu.
– mówił, dopytywany na to, jaki "pomysł ma na TK".
Na pytanie o to, czy przewiduje "wejście siłowe" do Trybunału, odparł: "bierzemy pod uwagę, ale to nie będzie wejście siłowe, raczej zdecydowane wypełnienie tego, co narzucił nam ETPCz w zabezpieczeniu, które jasno wskazuje, że należy doprowadzić czterech prawidłowo wybranych sędziów TK do orzekania wszystkimi prawnymi sposobami".
Dalej stwierdził, że "prezes Trybunału nie jest "królem słońca", choć są pewne ograniczenia - ale nie powiem więcej. Na pewno jeśli zostanie to zrealizowane, nikt nie będzie mógł zarzucić nam złamania prawa".
Straszy pozwami. "Na to są paragrafy"
Ponadto, Waldemar Żurek ponownie zaatakował sędziów powołanych po 2018 roku, których koalicja 13 grudnia nazywa "neo-sędziami". Polityk zapowiedział podjęcie wobec nich konkretnych działań prawnych. Z jego słów wynika, że pierwsze pozwy mogą zostać skierowane już w najbliższym czasie.
Żurek przekonywał, że osoby powołane do Sądu Najwyższego z udziałem nowej KRS nie są sędziami w rozumieniu prawa. Odnosząc się do obecnego składu Sądu Najwyższego stwierdził, że większość stanowią „osoby pełniące obowiązki sędziowskie”, a nie sędziowie.
Minister z rządu Tuska powoływał się przy tym na orzeczenia europejskich trybunałów oraz uchwałę Izby Pracy Sądu Najwyższego. Jednocześnie zapowiedział, że wobec nazywanych przez niego - "neosędziów" mają zostać uruchomione tzw. pozwy regresowe związane z odszkodowaniami wypłacanymi przez państwo po przegranych sprawach przed międzynarodowymi trybunałami.
„Zaczną się też pozwy regresowe wobec neosędziów. Część z nich już wycofuje się z orzekania” - zapowiedział.
Dopytywany o termin pierwszych pozwów, minister odpowiedział, że mają one zostać złożone jeszcze w sierpniu. „Obiecałem, że w sierpniu. Mam je gotowe, ustalamy jeszcze szczegóły” – dodał.
Słowa Żurka skomentowała na platformie X Dagmara Pawełczyk-Woicka, była prezes KRS. "Nawet się nie kryje, że celem pozwów przeciwko sędziom jest bezpośredni wpływ na czynności urzędowe sądów. Na to są patagrafy" - napisała.
. @w_zurek :"Zaczną się też pozwy regresowe wobec neosędziów. Część z nich już wycofuje się z orzekania. " Nawet się nie kryje, że celem pozwów przeciwko sędziom jest bezpośredni wpływ na czynności urzędowe sądów. Na to są patagrafy.https://t.co/OsWAlQ8Vsc
— Dagmara Pawełczyk-Woicka (@DPawelczykW) August 13, 2026