We wtorek Donald Tusk podczas posiedzeniu rządu poinformował o rezygnacji z ministerialnego stanowiska Macieja Berka. Pełnił funkcję ministra ds. nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu. Jego obowiązki pełnić będzie teraz dr Joanna Knapińska.
- Ustaliliśmy wspólnie z ministrem Berkiem, że przejdzie do innych zadań - mówił Tusk.
Obserwuj Niezalezna.pl w Google! Wejdź na nasz profil, a następnie kliknij „Obserwuj w Google”
Media poinformowały, że Berek miałby zostać sędzią Trybunału Konstytucyjnego. We wrześniu wygasa bowiem kadencja sędziego Justyna Piskorskiego i Sejm powinien wybrać osobę na jego miejsce.
Czarnek: Absurd
Ten sam Maciej Berek, który przez całe lata nie publikował wyroków TK, które zapadały w składzie orzekającym zgodnym z ustawą, a więc człowiek, który blokował TK, ma teraz zostać sędzia Trybunału. Człowiek, który twierdził, tak jak Tusk i inni, że nie ma TK - ma być wybierany do czegoś, czego nie ma. To absurd, który stoi na głowie. Ale to PO w pigułce. Oni przez cała lata nie publikowali wyroków TK i za tym stał Berek, odpowiedzialny za to w Radzie Ministrów, bo mówili, że nie ma TK. Do czego się dzisiaj wybierają? Do tego, czego nie ma? To oszuści polityczni
- komentował dzisiaj te doniesienia w TV Republika Przemysław Czarnek, poseł PiS, kandydat partii na premiera.
Jabłoński: Świetna praca
W radiowej Jedynce, Paweł Jabłoński, poseł Rozwoju Plus, zwracał uwagę na inną okoliczność.
- Pan Maciej Berek odpowiadał za każdą ustawę tego rządu, właściwie co do jednej, od samego początku do końca, co przesądza również o tym, że jeżeli prawdą są te plotki, że on będzie szedł teraz do Trybunału Konstytucyjnego, to będzie przedziwna sytuacja, bo on jeśli znalazłby się w Trybunale Konstytucyjnym, miałby orzekać ws. zgodności z Konstytucją ustaw, które sam pisał, to przecież będzie musiał się wyłączyć - mówił Jabłoński.
- Świetna praca w ogóle, pójdzie do Trybunału, będzie dostawał 20 parę tysięcy miesięcznie, w każdej sprawie się będzie wyłączał - dodał.