Sikorski o Klichu: "Służby jako ambasador"
Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski został dziś zapytany o przyszłość Bogdana Klicha, który kieruje polską ambasadą w Waszyngtonie jako chargé d’affaires.
Primo, pan minister Klich nie jest ambasadorem nadzwyczajnym i pełnomocnym, tylko zwykłym kierownikiem placówki. Secundo, w ramach porozumienia (zablokowanego przez premiera) pan minister Sikorski był gotów poświęcić pana Klicha na rzecz karier innych swoich kolegów na innych placówkach.
— Marcin Przydacz (@marcin_przydacz) September 22, 2026
Służy jako ambasador i wydaje mi się, że dosłuży do końca kadencji
– oznajmił szef MSZ.
Na wypowiedź Sikorskiego zareagował Marcin Przydacz, Szef Biura Polityki Międzynarodowej w Kancelarii Prezydenta.
Primo, pan minister Klich nie jest ambasadorem nadzwyczajnym i pełnomocnym, tylko zwykłym kierownikiem placówki
– podkreślił Przydacz.
Dodał też, że "w ramach porozumienia (zablokowanego przez premiera) pan minister Sikorski był gotów poświęcić pana Klicha na rzecz karier innych swoich kolegów na innych placówkach".
Koalicja 13 grudnia pozbawia prezydenta wpływu na dyplomację
Bezprawne pozbawianie prezydenta RP wpływu na dyplomację trwa od marca 2024 r. Wtedy szef MSZ zdecydował, że ponad 50 ambasadorów zakończy misję, a kilkanaście kandydatur - zgłoszonych do akceptacji przez poprzednie kierownictwo resortu - zostanie wycofanych.
Ówczesny prezydent Andrzej Duda sprzeciwił się sposobowi przeprowadzania zmian. Podkreślał, że ambasadora nie można formalnie ani mianować, ani odwołać bez decyzji prezydenta. W praktyce część dyplomatów została wezwana przez MSZ do kraju, mimo że głowa państwa nie podpisała ich odwołania. Kierowanie niektórymi placówkami powierzono następnie dyplomatom mającym status chargé d’affaires.
Prezydent Nawrocki sprzeciwia się w szczególności nominowaniu na ambasadorów obecnego szefa placówki w Waszyngtonie Bogdana Klicha oraz Ryszarda Schnepfa, chargé d’affaires we Włoszech.
Na początku 2026 roku pojawiły się sygnały, że wielomiesięczny konflikt może zostać rozwiązany. 26 stycznia Karol Nawrocki spotkał się w Pałacu Prezydenckim z Radosławem Sikorskim. Po trwającej około półtorej godziny rozmowie rzecznik MSZ Maciej Wewiór informował o "dobrej, konstruktywnej atmosferze" i przekonywał, że obie strony zmierzają w stronę znalezienia rozwiązania. Dzień później sam Sikorski mówił, że widzi pole do kompromisu z prezydentem w sprawie ambasadorów.
Kolejne miesiące nie przyniosły jednak przełomu. We wrześniu 2026 roku Karol Nawrocki ujawnił, że rozmowy zaszły znacznie dalej, niż wcześniej publicznie informowano. Według prezydenta po kilku turach negocjacji z szefem MSZ i rozmowach prowadzonych przez współpracowników obu stron udało się dojść do "konkretnego, spisanego porozumienia". Do jego wdrożenia jednak nie doszło.
Prezydent Nawrocki zasugerował wówczas, że przeszkoda pojawiła się nie po stronie samego Sikorskiego, lecz na wyższym szczeblu rządowym. Mówił, że "jakiś ze zwierzchników ministra Sikorskiego" zdecydował, iż wypracowane ustalenia nie zostaną zrealizowane. Prezydent nie wymienił w tym zdaniu Donalda Tuska z nazwiska, jednak później jego rzecznik Rafał Leśkiewicz wskazał premiera już bezpośrednio.