Dziś doszło do bezprecedensowego ataku na konstytucyjny organ państwa. Funkcjonariusze policji, pod nadzorem prokuratury, weszli do budynku Krajowej Rady Sądownictwa. Działania te, wpisujące się w trwającą od wielu miesięcy nagonkę na sędziów powołanych w ostatnich latach, wywołały falę oburzenia. Głos w sprawie zabrał przebywający obecnie w szwajcarskim Davos były prezydent Andrzej Duda.
Pokaz siły rządu
W rozmowie z reporterem Telewizji Republika Andrzej Duda nie krył zaniepokojenia docierającymi do niego informacjami z Warszawy. Choć zastrzegł, że na gorąco trudno o pogłębioną analizę prawną, jego ocena polityczna działań rządu jest jednoznaczna.
– Z tej strony trudno mi to jest komentować, ale mogę powiedzieć tak: to nie jest dobry sygnał. Być może jest to bardzo zły sygnał. Być może, że jest to kolejna próba pokazu siły ze strony Donalda Tuska i jego ludzi, ministra Kierwińskiego, bo przecież to jest nadzór nad policją
– stwierdził Andrzej Duda.
Brutalne naciski na sędziów
Były prezydent zwrócił uwagę, że dzisiejsza akcja służb może mieć na celu zastraszenie środowiska sędziowskiego i sparaliżowanie prac KRS. Wskazał na możliwe intencje rządzących, którzy od dawna próbują podważyć status sędziów powołanych za czasów rządów Zjednoczonej Prawicy.
– Być może, że jest to próba brutalnego oddziaływania na sferę wymiaru sprawiedliwości, polskiego sądownictwa, nominacji sędziowskich i tych wszystkich procesów, które są przez Krajową Radę Sądownictwa realizowane
– ocenił rozmówca Telewizji Republika.
„To jest bardzo zły sygnał”
Andrzej Duda podkreślił, że obraz, jaki płynie dziś z Polski w świat, jest druzgocący dla standardów demokratycznych państwa prawa.
– Więc no, z całą pewnością od razu mogę powiedzieć, że to jest bardzo zły sygnał, to co dzisiaj obserwujemy. Więcej szczegółów będę mógł powiedzieć, kiedy będę znał w ogóle jakiekolwiek podstawy tej decyzji. Natomiast wygląda to fatalnie
– podsumował były prezydent.