Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polityka

Ksiądz i urzędniczki przed sądem. Urszula Dubejko o pierwszej rozprawie: "Jestem tym zmartwiona"

Rozprawa w procesie księdza Michała Olszewskiego i urzędniczek została odroczona do 28 stycznia. Do sprawy ręcznie wybrano ławników, a wnioski obrońców oskarżonych były odrzucane. - Jestem tym zmartwiona - przyznała nam Urszula Dubejko.

Pierwsza rozprawa w procesie ks. Michała Olszewskiego oraz m.in. urzędniczek w sprawie Funduszu Sprawiedliwości rozpoczęła się w środę 21 stycznia przed warszawskim Sądem Okręgowym. Obrońcy wnioskowali o odroczenie rozprawy do czasu wyłonienia zgodnego z ustawą składu orzekającego. Wnioski obrony nie spotkały się jednak z aprobatą sądu, później wyłączono jawność na czas przeprowadzania dowodu z opinii sądowo-psychiatrycznej.

 

Rozprawa po blisko sześciu godzinach została przerwana i odroczona do 28 stycznia.

Urszula Dubejko: Jestem zmartwiona

Po rozprawie na sądowym korytarzu poprosiliśmy o komentarz Urszulę Dubejko - jedną z oskarżanych w tej sprawie urzędniczek. Nie kryła ona obaw tym, co zobaczyła.

Biorąc pod uwagę to, co się wydarzyło, że pojawili się nowi ławnicy, nie wylosowani, tylko dobrani nie wiadomo nawet w jakiej procedurze, to to budzi moje głębokie obawy o to, co się może wydarzyć. Jestem tym zmartwiona

– powiedziała w rozmowie z Niezalezna.pl. Jak dodała, z tego powodu trudno jej uwierzyć w sprawiedliwy proces. Tym bardziej, że wnioski obrony były odrzucane. - Ciężko się z tym zgodzić, zwłaszcza, że większość z nich jest racjonalna. To nie są wnioski obstrukcyjne, tylko takie, które mają zapewnić poczucie sprawiedliwości - skomentowała Dubejko.

Na sądowym korytarzu pojawiła się dziś duża grupa osób wspierających księdza Michała Olszewskiego i urzędniczki. - Czuła pani to wsparcie? - padło pytanie.

Urszula Dubejko: - Tak, bardzo. To mnie trzyma i muszę się naprawdę trzymać, bo te osoby są ze mną, modlą się za nas i wspierają. Dziękuję też wolnym mediom za to, że nagłaśniają prawdę.

 

Zapytaliśmy również, czy Dubejko chciałaby wrócić w przyszłości do pracy w urzędach państwowych.

Bardzo chciałabym służyć Polsce, byłam urzędnikiem mianowanym służby cywilnej. To bardzo dla mnie ciężkie, że nie mogę teraz tej służby pełnić, bo ja nie służę konkretnemu rządowi, tylko mojemu krajowi.

– wskazała. Pytana o ewentualny wniosek o ułaskawienie, odpowiedziała, że nie myśli jeszcze o tym, co zrobi w przypadku, gdyby wyrok sądu był dla niej niekorzystny.

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane