Żurek o ustawie "praworządnościowej". Riposta szefowej KRS
Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek mówił dziś w Sejmie o założeniach tzw. ustawy "praworządnościowej". Wskazał, iż w jego opinii jej celem jest "uregulowanie statusu sędziów powołanych z udziałem Krajowej Rady Sądownictwa działającej w okresie od 7 marca 2018 do 13 maja 2026, zwanej neo-KRS".
Celem ustawy w konsekwencji jest zagwarantowanie uczestnikom postępowań sądowych pełnej realizacji prawa do rozpatrzenia sprawy przez niezależny, bezstronny, prawidłowo powołany sąd oraz zasady pewności prawa w zakresie trwałości orzeczeń sądowych
– dodał.
Według Żurka dziś polski obywatel "idzie do sądu, płaci pełnomocnikowi, wnosi opłaty sądowe, a na końcu się okazuje, że to niby orzeczenie jest do skasowania, i jeszcze za to płaci polski podatnik".
To jest sytuacja patologiczna i musimy ją naprawić. Musimy ją naprawić i musimy ją naprawić razem z prezydentem. Chciałbym, żeby prezydent pochylił się nad tym projektem
– wskazywał Żurek.
Na jego wypowiedź zareagowała sędzia Dagmara Pawełczyk-Woicka, przewodnicząca Krajowej Rady Sądownictwa.
Idąc tokiem tego rozumowania, chcę państwu powiedzieć, że ten projekt, który został przedłożony do Sejmu, to dzieło szaleństwa
– oznajmiła.
W jej opinii "powiedzieć że ten projekt jest niekonstytucyjny to nic nie powiedzieć".
Czego dotyczy projekt ustawy "praworządnościowej"?
Projekt tzw. ustawy "praworządnościowej", czyli ustawy o przywróceniu prawa do niezależnego i bezstronnego sądu ustanowionego na podstawie prawa przez uregulowanie skutków uchwał Krajowej Rady Sądownictwa podjętych w latach 2018-2025, przewiduje pozbawienie mocy prawnej uchwał KRS podjętych po 2018 r., które zawierały wnioski o powołanie do pełnienia urzędu na stanowisku sędziego (z wyłączeniem wniosków obejmujących grupę tzw. początkujących sędziów).
W praktyce chodzi o cofnięcie procesów awansowych KRS, powtórzenie konkursów, weryfikacja statusu sędziów i otwarcie furtki do kwestionowania wyroków.