Pierwsza rozprawa w procesie ks. Michała Olszewskiego oraz m.in. urzędniczek w sprawie Funduszu Sprawiedliwości rozpoczęła się przed warszawskim sądem o godz. 10.00. Obrońcy wnioskowali o odroczenie rozprawy do czasu wyłonienia zgodnego z ustawą składu orzekającego. Wnioski obrony nie spotkały się jednak z aprobatą sądu.
Po wielu godzinach rozprawy, zapadły kolejne decyzje.
Dowód z opinii. Jawność wyłączona
Jak relacjonuje obecna na miejscu dziennikarka Niezalezna.pl, złożony został przez obronę wniosek o umorzenie postępowania wobec jednego z oskarżonych, Wojciecha Z., z powodu "braku znamion czynu zabronionego". Sąd nie przychylił się do tego wniosku, wskazując, że należy przeprowadzić postępowanie dowodowe.
Z kolei obrońcy Urszuli Dubejko i Karoliny Święcickiej wskazywali, że sprawę ze względu na dobro wymiaru sprawiedliwości powinien rozpatrzyć inny, równorzędny sąd. Ten wniosek pozostawiono bez biegu.
Sąd po naradzie nie uwzględnił też wniosku o zawieszeniu postępowania.
Później podjęta została za to decyzja o wyłączeniu jawności rozprawy w zakresie przeprowadzenia dowodu z opinii sądowo-psychiatrycznej. Dziennikarze musieli opuścić salę.