Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ »

Szybko poszło! Lisiewicz w "Gazecie Polskiej": Niemiecko-rosyjska dyktatura kontra wolni Polacy

Atmosfera na protestach pod siedzibami TVP w całej Polsce, ze spontanicznymi okrzykami i klimatem karnawału jest zupełnie inna, niż można by się spodziewać. Bo bezprawne decyzje rządu Tuska obudziły tych, którzy przez lata nie zabierali głosu publicznie. Gdy ukazał się list dawnych opozycjonistów w obronie mediów publicznych, na własne życzenie dopisali się do niego Ewa Kubasiewicz-Houee, która otrzymała najdłuższy wyrok 10 lat więzienia w stanie wojennym, autor legendarnych ballad Jan Krzysztof Kelus, a Tuska wyśmiał sam Komendant Twierdzy Wrocław, czyli Major Waldemar Fydrych z Pomarańczowej Alternatywy. Na proteście w Poznaniu pojawił się Wieńczysław Nowacki, w latach 70. jeden z pierwszych hipisów, którzy zbudowali sobie chatki w Bieszczadach - pisze Piotr Lisiewicz w najnowszym numerze "GP".

protesty pod TVP
Konrad Falęcki - Gazeta Polska

Jak to się stało, że Tusk nie wytrzymał i po zdobyciu większości przez koalicję rządową, zaczął łamać prawo i zagarniać obszary władzy, których nie powierzyli mu wyborcy? Dlaczego nie poczekał półtora roku, do wyborów prezydenckich, kiedy jego obóz ma szansę podjąć z PiS rywalizację o stanowisko Głowy Państwa, którego zdobycie umożliwiłoby pójście legalnie o krok dalej? Ostatnie tygodnie przed zamachem stanu, jakim jest bezprawne przejęcie mediów publicznych, pełne były zachęt dla rządzących, by złamali prawo. Apelowali o to dziennikarze, o których wszyscy wiedzą, że są na krótkiej smyczy u bezpieczniaków z dawnej WSI, powiązanej z Moskwą. Apelował Klaus Bachmann, niemiecki publicysta związany ze środowiskiem Tuska od lat 90. I w końcu nastąpił atak. Analiza tego co się stało, nie pozostawia wątpliwości, że stoją za nim Moskwa i Berlin.

Żadnych „Resetów” i komisji smoleńskich, czyli podpis Moskwy

Gdyby po 24 lutego  2022 roku, gdy Polacy okazali wzruszającą pomoc kobietom i dzieciom z Ukrainy, polski rząd pomógł ukraińskiej armii na ogromną skalę, a Rzeszów stał się na moment centrum świata kiedy odwiedził go prezydent Biden, ktoś powiedział, co stanie się w październiku 2023 roku, nikt by nie uwierzył. Ci sami wspaniali Polacy oddali w wolnych wyborach władzę układowi niemiecko-rosyjskiemu. I to w najgorszym wydaniu, ze wszystkimi najbardziej skompromitowanymi polityką resetu postaciami – premierem Tuskiem, szefem MSZ Sikorskim, a nawet ciemnymi typami z SKW, pijącymi wódkę z mordercami z FSB. Także z tymi, którzy rozmawiali z FSB o krwawiącej Czeczenii czy Gruzji. I z tymi, którzy tuszowali Smoleńsk. 

Po przejęciu władzy w Polsce siły te wysłały nam demonstracyjny, czytelny dla wszystkich ludzi myślących komunikat: To my wygraliśmy. Nie żadni liberałowie, lewica czy ludowcy. My, działający na rzecz obcych, wrogich Polsce stolic. Likwidacja podkomisji smoleńskiej, zdjęcie ze stron TVP i YouTube serialu „Reset” czy wyłączenie sygnału TVP Info i skasowanie archiwum tej telewizji, a w szczególności wyłączenie TVP World to był jasny podpis: wygrały Moskwa i Berlin oraz siły postkomunistyczne działające na ich rzecz.

Wyłączyć TVP World, czyli polski głos na świecie

Wyłączenie TVP World to informacja najważniejsza, a dla wielu najbardziej zaskakująca. TVP World nie dało się zarzucić uprawiania „pisowskiej propagandy” czy „ogłupiania Polaków”. Oglądana najwięcej przez Amerykanów, Brytyjczyków czy Ukraińców stacja odegrała ważną rolę w czasie wojny na Ukrainie. Dla wielu dziennikarzy i przedstawicieli elit opiniotwórczych na Zachodzie wiadomości z Polski o tym, co dzieje się w Europie Środkowo-Wschodniej, były informacjami z pierwszej ręki. Gdyby w Polsce władzę przejęła rodzima postkomuna, nie miałaby żadnego interesu w wyłączaniu TVP World. Mają go za to Moskwa i Berlin.

Nawet Helsińska Fundacja mówi o złamaniu prawa

Czy tego oczekiwali wyborcy dotychczasowej opozycji? Z pewnością wielu z nich spodziewało się czegoś zupełnie innego. Polacy zostali oszukani, bo mówiono im, że za PiS-u jest dyktatura, a gdy do władzy dojdzie opozycja, będzie demokracja i praworządność. Tymczasem rząd Tuska rozpoczął od całkowicie bezprawnego przejęcia publicznej telewizji, radia i Polskiej Agencji Prasowej. A prawnicy w tej sprawie podzielili się na tych, którzy uważają, że jest to działanie bezprawne i skandaliczne oraz takich, którzy też twierdzą, że jest bezprawne, ale tak trzeba. Wersja, że w Polsce jest praworządność, praktycznie nie istnieje. Nawet wrogowie PiS mówią, że prawo zostało złamane. „Gdybyśmy mieli przyjąć, że to minister w każdej chwili odwołuje i powołuje władze mediów publicznych, to nie mamy do czynienia z ich niezależnością i złamany jest zarówno standard konstytucyjny, jak i miękki standard Rady Europy” – mówił w radiu TOK FM prezes Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka Maciej Nowicki.

Polakom mówiono też, że media publiczne zostaną odpolitycznione, będą niezależne czy „oddane Polakom”. Tymczasem okazało się, że wszystkie kluczowe stanowiska w tych mediach otrzymują ludzie od politycznej propagandy, czego symbolem stały się kuriozalna nominacji na prezesa TVP Tomasza Syguta, który pracował u Rafała Trzaskowskiego jako członek zarządu Miejskich Zakładów Autobusowych, a jeszcze bardziej może powrót do TVP Sławomira Zielińskiego, prezentera Dziennika Telewizyjnego z czasów stanu wojennego. I taka to ma być niezależność. 

Wyborcom tłumaczono też, że to PiS jest tak naprawdę prorosyjski, tymczasem pierwszymi działaniami, jakie podjęto w TVP, było usunięcie zarówno ze strony TVP, jak i z YouTube serialu „Reset”. Czyli najbardziej niewygodnej produkcji dla Moskwy. Z rzeczy, których nie obiecywano, zrealizowany został powrót do władzy ludzi WSI oraz oficerów SKW, pijących wódkę z Rosjanami.

Nie ma trzeciej drogi. Na Lewicy KC PZPR zamiast nowoczesności

Wyborcy Trzeciej Drogi oszukani zostali w tym sensie, że szybko przekonali się, iż o żadnej „trzeciej drodze” mowy być nie może, a jest zamiast niej druga Platforma, tylko bardziej. Czyli w trwającym od wielu lat podziale PiS kontra PO w każdej sprawie jest ona po stronie tej drugiej. Symbolem tego może być pierwsza istotna decyzja wicepremiera i ministra obrony Władysława Kosiniaka-Kamysza, którą nie okazały się udogodnienia dla rolników, tylko z jakichś powodów likwidacja podkomisji smoleńskiej.

Młody elektorat lewicowy też może czuć się oszukany: z obietnic nowoczesności zostało nie wiele, radykalne postulaty ideologiczne nie zostaną zrealizowane i bynajmniej nie dlatego, że blokuje je Hołownia czy PSL. Po prostu wszystkie ugrupowania tworzące rządową koalicję uznały, że ich realizacja oznacza utratę części elektoratu, więc je odrzuciły. Nie było widać, by Włodzimierz Czarzasty starał się je przeforsować. Natomiast młodzi lewicowi wyborcy dostali to, czego im nie obiecywano, czyli powrót wspomnianego Sławomira Zielińskiego, spikera stanu wojennego czy Andrzeja Barcikowskiego, byłego zastępcę kierownika Wydziału Ideologicznego Komitetu Centralnego PZPR.

W Polsce zadziałała doktryna Gierasimowa, czyli rosyjska metoda niszczenia demokracji przez totalitarne dyktatury. Gierasimow stwierdzał w niej, że w XXI wieku będzie można zaobserwować tendencję do zanikania granicy między stanem wojny i pokoju. Wojny nie będą – tak jak w przeszłości – poprzedzane formalnym aktem ich wypowiedzenia. Będą przebiegały według nieznanego wcześniej schematu. Zwracał on uwagę na rosnącą rolę dezinformacji i manipulacji w polityce, a także na to, jak te metody mogą być wykorzystywane do zdobycia przewagi. Wykorzystanie wewnętrznej opozycji politycznej do osłabiania wrogich państw jest jednym z kluczowych elementów doktryny Gierasimowa.

Likwidacja mediów publicznych, czyli uderzenie w niepodległość

Postawienie mediów publicznych w stan likwidacji być może ma być pretekstem dla bezprawnych działań w TVP, ale jest też możliwe, iż stanowi faktyczne uderzenie w państwo polskie, tak jak likwidacja TVP World. Wyobraźmy sobie, jak wyglądałaby Polska bez mediów publicznych w czasie napaści Rosji na Ukrainę. W pierwszych miesiącach stacja TVN przedstawiła narrację, zgodnie z którą dla Ukrainy mogłaby być korzystna rezygnacja z… części terytorium. W „Faktach” TVN został pokazany przykład Finlandii, która straciła w czasie II wojny światowej Karelię, a mimo to jest dziś bogatym państwem. Jednym słowem – polska opinia publiczna kształtowana byłaby przez światowe koncerny medialne, których interesy nie są zgodne z interesem państwa polskiego. Bo na przykład mają swoje media w Rosji lub w krajach z nią zaprzyjaźnionych. Ta logika nie zmieniłaby się również w razie napaści Rosji na Polskę. Polaków zaczęłyby zniechęcać do skutecznego oporu media koncernów, które antyrosyjska postawa mogłaby kosztować miliardy.

Dziś opór wobec zamachu stanu Tuska jest naszą racją stanu. Moskwa i Berlin posuną się w zaprowadzaniu u nas swoich porządków tak daleko, jak im sami pozwolimy.

 



Źródło: Gazeta Polska

 

#bezprawie Tuska

prenumerata.swsmedia.pl

Telewizja Republika

sklep.gazetapolska.pl

Wspieraj Fundację Niezależne Media

Chcesz skomentować tekst? Udostępnij treść i skomentuj w mediach społecznościowych.
Piotr Lisiewicz
Wczytuję ocenę...
Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo